ZIEMOWIT ZIEMKIEWICZ

2 CZE 16:30

Wideorejestratory samochodowe są w Polsce nielegalne!

Okazuje się, że bez rejestracji kamery samochodowej w GIODO lub oklejenia auta ostrzeżeniami o rejestrowaniu obrazu, nie możemy publikować nagranych materiałów. Nie możemy też wykorzystywać ich jako dowód w sądzie, bo wg obecnego prawa jest to przetwarzanie danych osobowych.

Moda na rejestratory w samochodach przyszła nie z zachodu, lecz od naszych wschodnich sąsiadów. Tam nagrywa się wszystko i wszystkich. Po stworzeniu kilkudziesięciu zestawień wypadków drogowych jesteśmy przekonani, że na drogach dawnych republik radzieckich rozgrywa się istna wojna oraz obowiązuje prawo silniejszego. Nagranie z kamery umieszczonej w samochodzie jest tam często jedynym dowodem, którym możemy się oczyścić z zarzutów i dochodzić swoich praw.

Tymczasem polskie prawo o ochronie danych osobowych mówi jasno, że tego typu nagrania mogą być wykorzystywane tylko do celów osobistych. Oznacza to, że film możemy oglądać samemu lub w gronie najbliższych nie publikując zapisu w środkach masowego przekazu. Problem w tym, że nagrywanie numerów rejestracyjnych i twarzy przechodniów wg prawa jest przetwarzaniem danych osobowych. Zdaniem wielu ekspertów udostępnienie takiego filmu w Sieci lub wykorzystanie jako dowód w sądzie bez zgłoszenia do GIODO będzie złamaniem prawa.

Dr Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda twierdzi, że sytuacja wygląda jeszcze inaczej. Dowodem w sądzie może być nagranie z rejestratora, pod warunkiem że sami w nim uczestniczymy – wtedy jeszcze jest to wykorzystanie nagrania w celu osobistym. Sytuacja wygląda inaczej jeżeli nagranie pochodzi z pojazdu, który nie uczestniczył w zdarzeniu. Bez zgłoszenia kamery do GIODO lub… oklejenia samochodu informacjami ostrzegającymi o rejestrowaniu obrazu będzie to naruszenie prawa. GIODO twierdzi, że zamieszanie wynika z braku regulacji monitoringu wizyjnego, więc trzeba posiłkować się przepisami o ochronie danych osobowych.

Gołym okiem widać, że przepisy nie odpowiadają obecnej rzeczywistości. Kłopotliwą sytuację ma rozwiązać Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które zajęło się tą sprawą w grudniu 2013 roku. Pierwsze projekty zakładają podział przestrzeni na trzy części: publiczną, zamkniętą przeznaczoną do użytku publicznego (jak sklepy) i przestrzeń prywatną. Jak na razie jeszcze nie ma tam informacji o tym jak traktowane będą nagrania z kamer umieszczonych w pojazdach.

GŁÓWNA

ARCHIWUM

WSPÓŁPRACA

comments powered by Disqus