Piotr Lisowski

RENAULT CLIO GRANDTOUR

23 GRU 18:05

Intens / 1.5 dci / 110 km / 260 nm / 6mt

Niewiele małych aut można wyposażyć w tak fajne i przydatne rzeczy, jak pełne światła LED, dobre audio od Bose, czy dynamiczny silnik diesla z 6 stopniową skrzynią. Dzięki temu da się sprawnie wyprzedzać uzyskując spalanie nie przekraczające 4 litrów na 100 km!

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Wraz z tegorocznym liftingiem Renault Clio zmieniły się przede wszystkim reflektory. LED-y do jazdy dziennej zostały wydłubane ze środka zderzaka, co wyglądało okropnie. Teraz są one zintegrowane w reflektor przedni i wyglądają jak od auta za dwa razy większe pieniądze. Z tyłu niestety po LED-ach śladów brak, wszystko na zwykłych żarówkach, ale można to wybaczyć.

Zawieszenie

W mieście pracuje naprawdę komfortowo i miękko. Byłem przekonany, ze wynika to faktu, iż auto jest dosyć długie, bo ma 4,27 m, więc duży jest też rozstaw osi. Okazuje się jednak, że kombi i hatchback mają ten sam rozstaw osi - 2589 mm. Mimo to Clio kombi nie cierpi na zbyt długie nawisy przednie i tylne, nadwozie wygląda całkiem zgrabnie.

Tak czy inaczej Clio fajnie wybiera nierówności, jeżdżąc nim po mieście. Pracuje w bardzo miękki sposób, podobnie jak małe Citroeny i Peugeoty. W trasie jadąc z prędkościami do 150 km/h stabilności nie brakuje. Nie prowadzi się może już tak pewnie jak coś większego, np. Astra z której się przesiadłem, ale na Polskie ekspresówki z powodzeniem wystarczy.

Silnik

To jeden z najlepszych punktów tego samochodu. Diesel dCi o pojemności 1.5 litra i mocy 110 KM. Ma on aż 260 Nm i to od 1750 obr./min, więc auto zaskakująco chętnie przyspiesza na każdym biegu, a jest ich 6. Elastyczność robi naprawdę dobre wrażenie, choć 100 km/h pojawia się na liczniku dopiero po 11,2 sek. Mniej dynamicznie robi się dopiero gdy na pokład wejdą 4 osoby z bagażami.

Spalanie

To jeden z najbardziej oszczędnych samochodów, jakim miałem okazję jeździć. Przy 90 km/h uzyskiwałem średnio 3,5-4 litry, przy 120 km/h wynik oscylował w okolicach 5,5 litra, zaś przy 140 km/h - 6,5 litra. Po części wynika to z faktu, że Clio wyposażono w 6 stopniową skrzynię, podczas gdy francuscy konkurenci z PSA, dysponują skrzyniami 5 przełożeniowymi. Z drugiej strony ten szósty bieg wcale nie jest wyjątkowo długi. Tak czy inaczej trudno o samochód, który przy 140 km/h zużywa zaledwie 6,5 litra paliwa, a Clio Grandtour to potrafi.

Wyposażenie i wnętrze

Wraz z tym samochodem doszedłem do wniosku, że lepiej wybrać auto nieco mniejsze, ale bogato wyposażone, niż większe, ale w podstawowej wersji.  Fakt, z tyłu miejsca nie było najwięcej, zwłaszcza gdy kierowca ma w okolicach 1,9 m wzrostu. Ale podsunąłem się trochę do przodu, osoba z tyłu też jakoś się zmieściła i przejechałem tak 240 km bez dramatycznego dyskomfortu. W ciągu tygodnia miałem JEDNĄ sytuację, gdy jechałem z kompletem pasażerów.

A z bogatego wyposażenia korzystałem codziennie. Największy bajer to oczywiście w pełni LED-owe reflektory przednie. Nie tylko te do jazdy dziennej, ale także mijania i drogowe. Co to oznacza? W nocy jest duuuużo jaśniej. O ile jeżdżąc po mieście nie jest to może tak ważna sprawa, to w trasie, w nocy, w trakcie deszczu, reflektory Full LED sprawiają, że zawsze widać gdzie jedziemy.

Kolejny tematem, jakim się napawałem, było nagłośnienie Bose. No nie brzmi ono może tak dobrze, jak Mark Levinson w Lexusie, czy nawet jak Canton z Skody Superb. Ale z drugiej strony w żadnym małym aucie nie słyszałem jak dotąd niczego lepszego. Basów nie brakuje, wysokich tonów też nie, a w dodatku nic nie brzęczy. Takie audio wiąże się jednak z mniejszym bagażnikiem - 400 litrów zamiar 445 - oraz wydatkiem 4200 zł i to tylko w przypadku najwyższego wyposażenia.

We wnętrzu nie podobało mi się głównie to, że pasażer siedzi dosyć wysoko, z powodu braku regulacji wysokości (kierowca nie ma tego problemu). Do tego gałka zmiany biegów jest metalowa, więc gdy jest zimno, ona jest jeszcze bardziej zimna. Fotele, choć podgrzewane, po parunastu minutach trochę pieką w tyłek, bo nie mają regulacji grzania. Mam też wątpliwości do przedniego podłokietnika, który jest tak bardzo wysunięty do tyłu, że to aż trochę bez sensu. Ale podczas tygodnia jazdy nie było to aż tak irytujące, jak początkowo zakładałem.

Multimedia

Ekran dotykowy o przekątnej 7 cali kosztuje 1000 zł w najtańszym wyposażeniu i jest standardem w tym droższym. Wraz z tym wyposażenie wzbogaca się m.in. o Bluetooth. Jego responsywność, płynność działania, wyświetlacz są na całkiem niezłym poziomie, choć teraz to już niemal standard u wszystkich producentów.

Choć od tego standardu wciąż odbiega, z tego czym jeździłem w przeciągu roku, Hyundai i30 turbo oraz Nissan we wszystkich modelach z jakimi miałem do czynienia. Choć i tak jest o niebo lepiej niż Hyundai. Puenta jest taka, że to co oferuje Renault, jest wygodne i naprawdę intuicyjne. Miałem jednak problem z Yanosikiem, spiętym z Clio przez Blueotooth, który nigdy nie mógł się do końca wyartykułować. Komunikaty i ostrzeżenia urywały się, czego w innych autach nie zaobserwowałem.

Mimo, że wiele funkcji przeniesionych jest do ekranu, Renault postanowiło zostawić całkiem sporo przycisków na desce rozdzielczej. Jest fizyczna regulacja temperatury, czy grzania foteli, czego nie można już znaleźć w wielu nowych samochodach - np. Volovo XC 90, czy Peugeot 308.

Dzięki temu, że w Renault Clio Grandtour do grzania foteli zastosowano zwykły przełącznik obok siedzenia, miałem ciepło w tyłek zaraz po wejściu do auta. Był on w takiej pozycji, w jakiej go zostawiłem. A w Volvo grzanie fotela musiałem uruchamiać za każdym razem po wejściu do auta.

Nawigacja w Clio to wydatek 1000 zł, z tym że jeszcze w żadnym aucie nie spotkałem nawigacji, której używałbym chętniej, niż w Map Google, czy Yanosika w smartfonie. Wszystkie te wbudowane systemy korków online z jakimi się spotkałem, włączając w to Mercedesy, Lexusy, czy BMW, nie działały lepiej niż te dwie popularne aplikacje.

Zazwyczaj kończy się więc na tym, że smartfon kładę gdzieś koło skrzyni biegów, podłączam go do ładowania i uruchamiam na nim nawigację. A niestety złącze USB ledwo ładowało mojego smartfona (Xiaomi Redmi 3S), co np. w Oplu Astrze działo się tak szybko, jak z ładowarki sieciowej.

Ceny

Renault Clio Grandtour zaczyna się od 44 900 zł, za co dostaniemy silnik 1.2 o mocy 75 KM, bez turbo, w podstawowym wyposażeniu. Ale wtedy nawet klimatyzacja wymaga dopłaty 3000 zł. Z racji, że Clio jest wg mnie najrozsądniejsze w najwyższym wyposażeniu Intens, trzeba przygotować minimum 61 400 zł. Z salonu wyjedziemy z silnikiem benzynowym o mocy 90 KM, z tym że będzie on miał 0.9 litra pojemności, 3 cylindry, turbodoładowanie i 140 Nm od 2500 obr./min.

Najprzyjemniej jeżdżący w trasie, diesel o mocy 110 koni, występuje tylko w wyposażeniu Intens i kosztuje 72 400 zł. W tej cenie mamy już m.in. światła przednie Full LED "Pure Vision", system bezkluczykowy, funkcję eko sprawiająca że samochód jeszcze mniej pali, ale też mniej jedzie. Z fajnych rzeczy dopłaty wymaga tylko audio Bose za 4200 zł oraz dach panoramiczny - 2800 zł.

Konkurencja? Corsa nie występuje w kombi, podobnie jak Polo, czy nowa Ibiza. Jest za to Fabia, której ceny startują od 44 880 zł, czyli 20 zł(!) taniej od Clio. Do tego gdt p pod maską ma być mocniejszy diesel, to pracuje on tylko z 5 stopniową skrzynią, ma 105 KM i w najwyższym wyposażeniu kosztuje 70 150 zł, czyli 2250 zł mniej od Clio.

Z tym, że pełnych świateł LED w Fabii brak, nie ma nawet takiej opcji. Podobnie sytuacja wygląda z dobrym nagłośnieniem, które w przypadku Skody oznacza po prostu 2 dodatkowe głośniki z tyłu. Chciałem przez to powiedzieć, że Clio Grandtour najfajniejsze małe kombi jakim jeździłem. Można je wyposażyć w bajery znane mi z aut droższych, niedostępne zwykle w przypadku takich maluchów. Ale i tak bym wolał jakiegoś crossovera, bo wyżej się wsiada.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków