Piotr Lisowski

NISSAN NAVARA

30 GRU 17:45

NP300 / 2.3 dCi / 190 KM / 450 Nm / 7AT / 0-100 w 10,8 s / 5.3 m dł

Zajęcie miejsca w kabinie Navary sprawia wrażenie, jakby ktoś nie zdjął osobówki z podnośnika. Auto jest gigantyczne - ma 5.3 m długości, więc wszystko co jeździ po drogach, włączając w to nawet Q7, wydaje się znacznie mniejsze. Pickup Nissana wjedzie za to wszędzie, ma 1 tonę ładowności, a przy lekkiej nodze zużyje w trasie tylko 7 litrów oleju napędowego.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Nie jeździłem nigdy wcześniej pickupem, więc przez cały ostatni tydzień intensywnie zastanawiałem się po co mi taki samochód i wciąż nie mam pojęcia. Widziałem tylko w telewizji, jak jacyś amerykanie w przyciemnianych okularach wożą pickupami krokodyle, ale osobiście nie miałem takiej okazji.

Auto miałem bez żadnej zabudowy, więc w pierwszy deszczowy dzień pojawił się problem z przewiezieniem jakichkolwiek bagaży pasażerów. Otwarta paka pozwoliła mi jednak wygodnie wywieźć dużą ilość śmieci, ale potem, przez cały tydzień, woziłem tam tylko połowę łupiny jakiegoś orzecha.

Na szczęście Navarę można doposażyć w twardy dach nad bagażnikiem, z centralnym zamkiem, dodatkowym stopem, oświetleniem, wykładziną i otwieranym oknem, za 15 700 zł. Jest też zwykła aluminiowa pokrywa, która w wersji otwieranej kosztuje 6600 zł, zaś w rolowanej - 7500 zł. W ten sam sposób auto może zyskać również wysuwany tylny stopień, dodatkową przegrodę, czy plastikowe lub aluminiowe wykończenie przestrzeni bagażowej. Wszystko zależy od docelowego zastosowania auta.

Pierwsze wrażenie

Navarą jeździ się tak, jak gigantycznym SUV-em. Jeżeli ktoś sądzi, że Audi Q7 jest duże, to przy Nissanie nie jest. Niemiecki samochód ma 5,05 m długości i 1,74 m wysokości, zaś Nissan Navara ma 5,33 m długości, 1,84 m wysokości i to czuć. Siedzi się bardzo wysoko, więc nawet na kierowców busów patrzy się z góry.

Jeździłem więc największym samochodem w mieście, choć nie miałem pojęcia gdzie kończy się jego maska, czy bagażnik. Sytuację ratował system kamer 360°. Dlatego gdy kupujesz Navarę do kręcenia się po centrum miasta, to prawdopodobnie twój najgorszy pomysł w życiu. Znalezienie miejsca parkingowego dla tego auta nie jest proste.

Zawieszenie

Nie pracuje ultra-miękko, więc nie jest to idealne auto do komfortowego, powolnego pokonywania nierównych, osiedlowych uliczek. Co innego, gdy nabrałem prędkości 90 km/h i przejechałem po fragmencie drogi, na którym inni zwolnili do jakichś 40 km/h. 18 calowe felgi z wysokimi oponami (255/60) sprawiły, że nierówności były w kabinie wyczuwane bardzo delikatnie.

Jeżeli ktoś się jednak spodziewa, że zawieszenie Navary jest dramatycznie inne od osobówki na trasie, czy w mieście - wcale tak nie jest. Jest po prostu nieco twardsze niż w autach francuskich. Gdyby ktoś mi zawiązał oczy i powiedział, że jadę nowym Oplem Astra, pewnie bym w to uwierzył.

Napęd

Wykonanie zdjęć wymusiło na nas wybranie się w teren. Wjechałem tam z napędem na tył, ale potem trzeba było podjechać pod górę. Z napędzaną tylną osią Navara ruszyć nie chciała, zaś po przełączeniu w 4WD momentalnie pojechała do góry. Z racji, że jakieś pół roku temu zakopaliśmy w piachu najnowsze Mitsubishi Outlander, z podobnym przełącznikiem napędów, wiem już że nie zawsze jest to regułą.

Ładowność wynosi 1 tonę, niezależnie od wersji silnikowej. Masa przyczepy to aż 3500 kg, podczas gdy taki X-Trail z 2 litrowym dieslem może za sobą pociągnąć o 1,5 tony mniej.

Spalanie

Czasy, kiedy pod maską Navary znaleźć można było 4 litrowe V8 lub 3 litrowe diesle minęły wraz z poprzednią generacją auta, oferowaną do roku 2014. Nie jestem pewien czy to źle, bo dzięki dieslowi 2.3 dCi bi-turbo o mocy 190 KM jazda Navarą nie powoduje gigantycznej dziury w budżecie.

Przy 90 km/h bez problemu da się uzyskać średnie spalanie 7 litrów. Gdy dorzucimy do tego trochę wyprzedzania, zrobi się 8 litrów. Wciąż całkiem nieźle, jak na 2 tony i aerodynamikę kredensu. Przy 120 km/h można liczyć na zużycie rzędu 9 litrów, a nieco ponad 10-10,5 litra uzyskamy mając na tempomacie 140 km/h.

Z drugiej strony, do Navary przesiadłem się prosto z niewielkiego Renault Clio 1.5 dCi 110 KM z 6 stopniowym manualem. Te auto przy prędkości 90 km/h zużywało 3,5 litra oleju napędowego, czyli dwa razy mniej od potężnego Nissana, zaś do 100 km/h przyspieszało tylko 0,6 sek wolniej.

Uzyskanie katalogowych 6 litrów w trasie jest możliwe, ale trzeba naprawdę trzymać jedną prędkość, nie zwalniać na terenie zabudowanym, ani nie wyprzedzać. Do tego pogoda musi być idealna, co sprawia że taki wynik zobaczysz na komputerze raczej sporadycznie.

Sytuacja zmieniła się, gdy zaczęło wiać. Jadąc oddać auto do Warszawy wiało już tak mocno, że na obwodnicy Lublina minąłem przewróconą ciężarówkę. Jechałem chyba prosto pod wiatr, bo przy 140 km/h licznik spalania nie chciał zejść poniżej 14 litrów. Ale takie są uroki posiadania wszystkich wielkich samochodów.

O zasięg martwić się nie należy, bo zbiornik paliwa ma aż 73 litry. Inną ciekawostką jest obecność zbiornika AdBlue o pojemności 17 litrów. Jego jednorazowe zatankowanie ma wystarczyć na 11 500 km. Wszystko po to, by nowy silnik mógł spełnić normy Euro 6.

Silnik

Jednostka YS23 2.3 dCi bi-turbo ma 4 cylindry, wspomniane 190 KM i osiąga 450 Nm już przy 1500 obr./min. Sprawne wyprzedzanie nie stanowi żadnego problemu, ale nie przypomina też tego, co potrafi samochód osobowy z silnikiem o identycznej mocy. 2 tony trzeba popchnąć, więc rozpędzenie się o 100 km/h zajmuje 10,8 sek. Oznacza to, że przy odrobinie nieuwagi można zostać objechanym przez nową Dacię Sandero z 3 cylindrowym silnikiem 0.9 litra o mocy 90 KM, która waży 960 kg i przyspiesza do 100 km/h w 11 sek.

Skrzynia

Napęd przekazywany jest na tylne lub wszystkie koła za pośrednictwem 7 stopniowego automatu, który nie robi żadnych problemów przy wyprzedzaniu. Potrafi też utrzymywać stosunkowo niskie obroty przy podróżowaniu ze stałą prędkością. Denerwował mnie jedynie fakt, że przy zimnym silniku skrzynia bardzo przeciąga na poszczególnych biegach. A dźwięk zimnego, 4 cylindrowego diesla, trzymanego na wysokich obrotach, nie jest muzyką dla uszu.

Środek

Po wejściu do środka czułem się jak w każdym innym Nissanie. Wykończenie wnętrza w żadnym stopniu nie różniło się od tego, do czego przyzwyczajają mnie auta osobowe. Jedynie z tyłu podłoga jest dość wysoko, siedzenia nisko, więc pasażerowie trzymają kolana nieco wyżej niż zwykle.

Miałem jednak podgrzewane fotele, 7 calowy ekran z nawigacją i Bluetooth, bardzo przyzwoicie grające audio, czy system kamer 360°, który choć nie oferował obrazu najwyższej jakości, to bardzo pomagał w określeniu gdzie znajduje się tył, czy przód pojazdu. Klimatyzacja była automatyczna, miałem też złącze USB, czy system bezkluczykowy.

Są jednak małe wtopy. Pierwsza to kierownica tylko z regulacją w pionie, choć mimo to mogłem zająć wygodną dla siebie pozycję za kierownicą - ze wzrostem 1,9 m. Druga sprawa to brak termometru temperatury na zewnątrz. Trzecia, plastiki w większości są jednak twarde, choć to już takie naciągane marudzenie. Siedzenie w kabinie Navary ogólnie sprawia wrażenie, jakby ktoś nie zdjął osobówki z podnośnika.

Wszystko to podkreślały całkiem fajne światła LED do jazdy dziennej z przodu. Mało tego, ledowe były też światła mijania oraz drogowe. Świeciły bardzo dobrze, znacznie lepiej od wciąż spotykanych reflektorów halogenowych. Jeżdżę w tej chwili Dacią Logan MCV z takimi reflektorami, więc wiem co mówię. Widoczność w nocy w Navarze jest bardzo na plus.

Ceny

W przeliczeniu metrów i kilogramów na złotówki, Navara jest naprawdę korzystna. Cena auta startuje od 120 230 zł, chyba że chcemy kupić wersję bez paki, do innej zabudowy, wtedy zapłacimy 118 000 zł (wersja podwozie Visia). Minusy są takie - podstawowe wyposażenie, mniejsza kabina King Cab, więc z tyłu są rozkładane ze ściany krzesełka, zamiast normalnej kanapy. No i silnik ma tą samą pojemność, ale już 160 KM, 403 Nm i 6 stopniowy manual.

Powiększenie kabiny i wymiana silnika na 190 KM oznacza wydatek 148 880 zł, zaś dorzucenie 7 stopniowego automatu - 153 880 zł. Maksymalne wyposażenie Tekna podnosi tą kwotę do 158 220 zł. Dodatkowo producent wymaga dopłaty za skórzaną tapicerkę (6100 zł), szyberdach (3500 zł), blokadę tylnego dyferencjału (3000 zł), hak holowniczy (2200 zł), czy wspomnianą wcześniej zabudowę. Daje to 173 020 zł, z podstawowym zamknięciem bagażnika 179 620 zł, zaś z pełnym dachem - 188 720 zł.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków