Opel Astra
Sports Tourer / Elite / 1.6 CDTI / 136 KM / 320 Nm / 6AT

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Piotr Lisowski

13 GRU 10:50

Ma wyjątkowo wygodne miejsce na smartfona, dzięki czemu można go ładować, a jednocześnie widać Yanosika. Są też naprawdę udane reflektory adaptacyjne LED. Do tego Astrą wyjątkowo pewnie jeździ się w trasie, choć kosztem twardszego zawieszenia w mieście, w porównaniu do czegoś z Peugeota, czy Citroëna.

Jeszcze do zeszłego wtorku dałbym sobie rękę uciąć, że nie ma lepszego kombi od Peugeota 308 SW, który jednak pod względem sylwetki, wyglądem wnętrza, wciąż jest dla mnie numerem jeden. Astra radzi sobie jednak zupełnie w innych aspektach, dla Peugeota niedostępnych. Pierwszy to adaptacyjne światła LED, które robią naprawdę dużą różnicę, jeżeli chodzi o widoczność w nocy i w deszczu.

Do tego Opel Astra to auto które ma najlepsze miejsce na smartfona ze wszystkich samochodów, którymi jeździłem w ciągu ostatnich 2 lat, a było ich już grubo ponad 100. Jest w dobrym miejscu, jest uniwersalne i bez problemu wchodzi tam 5 calowy smartfon w etui. Można tam zainstalować przejściówkę Lightning i naładować iPhone.

Dla przykładu w Hyundaiu i20 jest coś podobnego, z tym że gniazdo ładowania umieszczone jest na stałe. Nie można więc ładować smartfonów z microUSB odwróconym o 180 stopni. Ładowanie indukcyjne? Fajne rozwiązanie, poza tym, że nie można wtedy korzystać z Yanosika, czy Map Google. We wszystkich autach z Qi, jakimi się dotąd przemieszczałem, ładowarki bezprzewodowe umieszczone są w takich miejscach, że nie widać ekranu telefonu. Tymczasem w Astrze jest krótki kabelek, więc można go podłączyć nawet wtedy, gdy złącze ładowania znajduje się z boku telefonu, a są i takie przypadki.

Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że ów uchwyt wymaga wiele cierpliwości. Można go zdjąć, czego w ogóle nie chciałem robić i cieszyć się kawałkiem ozdobnej listwy. Niestety system montażu działa tak, że telefon nie zawsze chce się ładować. Trzeba go wtedy zdjąć i założyć ponownie, czasem wielokrotnie. Gdy już zacznie działać, to ładuje smartfona w naprawdę ekspresowym tempie, porównując do złączy USB, z jakimi spotkałem się w innych autach testowych.

Silnik

Gdybym nie doczytał parametrów silnika, podejrzewałbym że jeżdżę wersją 1.6 bi-turbo o mocy 160 KM. Okazało się, że jest to słabsza odmiana 136 KM z momentem obrotowym 320 Nm i z 6 stopniowym automatem. Całość działała ze sobą zadziwiająco dobrze, a wyprzedzanie w trasie za każdym razem zajmowało mniej czasu, niż zakładałem.

Na papierze auto ze skrzynią automatyczną przyspiesza do 100 km/h w 10,1 sekundy. Identyczny wynik ma wersja ze skrzynią manualną. To jednak trochę mylące, bo ten diesel - jak to diesel - podczas wyprzedzania radzi sobie znacznie lepiej, niż sugeruje przyspieszenie do setki.

Spalanie, czyli kolejna zaskakująca kwestia. Przy aucie, którego waga dochodzi do 1400 kg i jest dynamiczne, nie spodziewałem się niewielkiego zużycia paliwa. Tymczasem spokojna jazda kończyła się wynikiem 5 litrów na 100 km, a ta trochę sprawniejsza - 6 litrów. Osoby, które jeżdżą wyjątkowo przepisowo, będą mogły bez problemu uzyskać wyniki rzędu 4,3 litra na 100 km.

Zawieszenie

W trasie Astra sprawiała wrażenie czegoś z wyższej półki. Silne podmuchy bocznego wiatru, wyjeżdżanie zza ekranów akustycznych, czy wysoka prędkość, nie robiły większego wrażenia na tym samochodzie. Z racji że do Astry wsiadłem prosto z Cactusa wiedziałem już, że nie wszystkie samochody są stworzone do szybkiej jazdy w takich warunkach. Ale coś za coś. Jazda Citroenem po nierównych osiedlowych ulicach była zaskakująco gładka, a zawieszenie Astry jest sztywniejsze.

Wnętrze

Zestawiając Astrę z autami PSA, fotele też są twardsze. Z drugiej strony nie trafiłem jeszcze na auto w którym by mnie coś bolało po dłuższej strasie. Ważniejsze było to, że skórzane fotele były zarówno podgrzewane, jak i wentylowane, zwłaszcza to drugie nie zdarza się często. Podgrzewana była też kierownica, co przy pierwszych przymrozkach cieszyło mnie wyjątkowo mocno. Ten element także rzadko kiedy znajduje się nawet na liście wyposażenia, nawet opcjonalnego.

Do tego fotel kierowcy może być wyposażony w pełną regulację elektryczną. Włącznie z regulacją odcinka lędźwiowego przód/tył i góra/dół. Jest też masaż oraz regulacja boków fotela. Można je ścisnąć, żeby lepiej trzymały w zakrętach!

Bezpieczeństwo

Wcześniejszy tydzień spędziłem jeżdżąc autem ze standardowymi światłami halogenowymi. Świeciły w miarę OK, ale w nocy, w deszczu, gdy wjechałem na kawałek wyremontowanej drogi bez żadnych linii bocznych, szczerze mówiąc - nic nie widziałem.

Dlatego Opla trzeba pochwalić za IntelliLux LED, czyli adaptacyjne światła drogowe, dzięki którym faktycznie widać o wiele więcej, co pewnie ma spory wpływ na bezpieczeństwo. Niemal zawsze miałem doświetlone oba pobocza. Wszystko dzięki 16 segmentom LED na reflektor, które potrafią oświetlać jedynie wybrane fragmenty z tego, co dzieje się przed autem.

Co więcej, naprawdę rzadko zdarzało się, żeby ktoś migał długimi, bym ja zgasił swoje "długie". A to zdarza się nagminnie w większości aut wyposażonych w proste, automatyczne światła drogowe typu włącz/wyłącz. Nawet gdy jeździłem Superbem, także z adaptacyjnymi światłami, miałem więcej pretensji wyrażonych w mrugnięciach, od kierowców jadących z naprzeciwka. Lepiej radził sobie tylko Mercedes klasy C z systemem ILS LED, ale to znowu zupełnie inne pieniądze.

Astra ma też asystenta pasa ruchu, który nie tylko wydaje dźwięk, gdy najedziemy na linię. Potrafi przejąć kierowanie nad autem i przywrócić je na prawidłowy tor jazdy. Jak to działa? No nie tak płynnie i dobrze jak w Skodzie Superb, ale w momencie gdy się zagapimy przed zakrętem, może uratować nam tyłek. Nie przeszkadza też w jeździe, o ile używamy kierunkowskazów przy zmianie pasów ruchu.

Mniej fajnym aspektem Astry jest system ostrzegający o tym, co się dzieje w martwym polu. System odzywał się częściej, niż faktycznie coś działo się obok samochodu, przez co po jakimś czasie i tak przestałem na niego zwracać uwagę.

Ceny

Startują od całkiem atrakcyjnej kwoty 63 800 zł. Haczyk? Silnik 1.4 100 KM i wyposażenie, gdzie wszystko wymaga dodatkowych pieniędzy. Ja miałem do czynienia z wyposażeniem Elite, które znowu zaczyna się od 79 400 zł z silnikiem 1.0 turbo 105 KM, który wcale nie jest tak zły, jak właśnie pomyślałeś. Diesel 136 KM z 6 stopniowym automatem kosztuje już 96 900 zł.

Kwotę tę można zwiększyć m.in. o 18 calowe felgi za 2600 zł, światła IntelliLux za 5900 zł, tylne światła LED - 900 zł, lakier metalizowany - 2200 zł, skóra - 5000 zł,  pakiet kierowcy za 5000 zł, czy elektryczny fotel z masażem za 1900 zł i parę drobniejszych gadżetów. Dopiero wtedy otrzymamy auto zbliżone do tego na zdjęciach.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków