HYUNDAI
i30 turbo

1.6 T-GDI / 186 KM / 265 Nm

Hyundai i30 Turbo nie ma zbyt krzykliwego wizerunku. Jest raczej elegancki, a sportowe usposobienie zdradza tylko niepozorna czerwona listwa z przodu i podwójny wydech z tylu. Nie jest to ekstremalny hothatch, który na nierównej ulicy pod domem złamie ci szyję.

TEST

PIOTR LISOWSKI

4 KWI 15:40

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Hyundai i30 Turbo nie jest mistrzem zasięgu na jednym baku paliwa. Pod tym względem rozleniwił mnie nieco ogromny Volkswagen Touareg który – zależnie od warunków na drodze – na 1 tankowaniu może pokonać ponad 1000 km. Do redakcji mamy ~250 km i po pokonaniu tej trasy z Warszawy licznik Hyundaia pokazał mniej niż pół zbiornika paliwa, który ma pojemność 53 litrów. To nie nastraja pozytywnie, bo paliwa nie wystarczy nawet na odstawienie auta do Warszawy za tydzień.

Spalanie

Postanowiłem o tym nie myśleć i udałem się w trasę o długości 70 km. Mniej więcej połowę przejechałem z prędkością 90 km/h, co zakończyło się wynikiem 6,3 l na 100 km. Gdy wpadłem na ekspresówkę i przez ponad 20 km utrzymywałem 120 km/h, komputer pokazał wynik 8,3 l na 100 km. Jest to średnia z dwukrotnego przejazdu tej samej trasy. i30 Turbo to nie jest to mistrz oszczędności, pomimo że nie waży wiele – 1282 kg.

Jeżeli ktoś lubi wyprzedzać na trasie, raczej nie ma co liczyć na wynik niższy niż 8-9 litrów. A jeżeli chciałem sprawdzić możliwości tego samochodu, bez kłopotu można na komputerze zobaczyłem wyniki powyżej 12 litrów. Ja się robię chyba stary, ale wolałbym i30 turbo z 136 konnym dieslem pod maską. Tylko że z identycznym wyposażeniem, tym podwójnym wydechem i na tak samo dobrze wyglądających felgach. Też da się nim sprawnie wyprzedzać, a pali nie więcej niż 4 litry na 100 km, a przynajmniej tak twierdzi producent.

Z zewnątrz

Z racji że auto odebrałem późnym wieczorem, miałem okazję podziwiać reflektory LED, które w Hyundaiu wyglądają rewelacyjnie. Paski LED z przodu i z tyłu podświetlone są równomiernie i sprawiają wrażenie poważnego auta z klasy premium, dzięki czemu i30 prezentuje się lepiej, niż większość konkurencji.

Z przodu, poza modułem LED, mamy reflektory biksenonowe, które bardzo dobrze oświetlają drogę, ale nie mają trybu automatycznych świateł drogowych. Przynajmniej kierowcy ciężarówek będą zadowoleni, bo ta funkcja w autach konkurencji zazwyczaj nie działa dobrze.

Wnętrze

Pierwszy kontakt z autem miałem już po zapadnięciu zmroku i problemem okazał się ekran LCD, który nawet przy minimalnej jasności, przeszkadzał w skupieniu się na drodze. Producent zdaje się o tym wiedzieć, bo najbliższy przycisk kierowcy na konsoli centralnej służy właśnie do całkowitego wyłączenia ekranu, więc nie jest to za duży problem.

Na uwagę zasługuje także moje ulubione wyposażenie, które widzę w każdym testowanym Hyundaiu. Idealne na zimę podgrzewanie foteli oraz często niedostępne nawet w opcji u konkurentów – podgrzewanie kierownicy. W i30 Turbo jest to standardem.

Moją kolejną ulubioną opcją jest dach panoramiczny. Jak jest, to już dobrze, nawet gdy nie jest rozsuwany, ani zasłaniany, jak np. w C4 Cactus. Ale już sama jego obecność robi tak fajną atmosferę we wnętrzu, że każdy samochód z takim dachem od razu wydaje mi się dwa razy fajniejszy.

W i30 Turbo rozsuwany i zasłaniany dach panoramiczny jest standardem w wyższym pakiecie wyposażenia – Luxury. W jego skład wchodzą także przyciemniane szyby, elektryczny ręczny, system bezkluczykowy oraz kamera cofania. Co więcej kamera mocno wyróżnia się jakością na tle konkurentów i bardzo ułatwia cofanie, nawet gdy jest bardzo ciemno.

Multimedia

Miałem za to kłopot z Bluetoothem, który nie chciał się połączyć z moim telefonem. Mam wprawdzie telefon o którym nikt nie słyszał – Meizu M1 Note – ale to pierwsze auto, z którym mój Bluetooth nie zadziałał. Na szczęście pozostałe telefony łączyły się z Hyundaiem bezproblemowo.

Audio gra bardzo przyzwoicie. Tzn są niskie tony, są wysokie tony, a w drzwiach nie brzęczy absolutnie nic. Żeby osiągnąć taki efekt musiałem jednak pogrzebać we wbudowanym w multimedia equalizerze, znacznie podnosząc tony niskie i delikatnie wysokie.

Sprawy mają się nieco gorzej, jeżeli chodzi o system multimedialny. To najsłabszy punkt Hyundaia. Podobną estetykę, natłok gradientów i kolorystykę widziałem ostatnio w swoim stacjonarnym odtwarzaczu filmów DivX firmy Manta, który zakupiłem w sieci Carrefour w roku 2005.

Nawigacja też działała tak sobie. Głos komend nawigacji jest bardzo specyficzny. Nazwy ulic oraz komendy często brzmią mocno komicznie. Nawigacja jednak jest i prowadzi do celu. Ma zapewnionych 6 darmowych aktualizacji, których możemy dokonać przez 7 lat od zakupu samochodu. W jej skład wchodzi 40 krajów Europy, Rosja i Turcja.

Niestety aktualizacja nie odbywa się automatycznie. Nie możemy jej nawet dokonać samodzielnie. W tym celu trzeba się wybrać do ASO Hyundaia. To dosyć specyficzne rozwiązanie w dobie darmowych Map Google w każdym smarfonie, z wbudowaną nawigacją, automatyczną aktualizacją i korkami na żywo.

Silnik

Pod maską znajduje się 4 cylindrowy silnik o pojemności 1.6 litra wyposażony w turbosprężarkę. Oznacza to najmocniejszego i30 w ofercie, bo kierowca ma do dyspozycji aż 186 KM oraz 265 Nm i to już od 1500 obr./min. Pozwala to przyspieszyć do 100 km/h w 8 sekund i bardzo sprawnie wyprzedzać na trasie. Wg danych technicznych i30 przestaje rozpędzać się dopiero przy 219 km/h.

Wrażenia z jazdy

Choć o sportowym charakterze i30 Turbo daje znać czerwona listwa w przednim zderzaku oraz podwójny wydech z tyłu, jazda bardziej przypomina poruszanie się standardowym hatchbackiem, niż ekstremalnie sportowym hot-hachem. Mamy krótki, fajny drążek zmiany biegów oraz nieco sztywniejsze zawieszenie, niż w przypadku większości aut miejskich. No nie jest to auto sportowe do szpiku kości, a raczej nieco usportowiony hatchback. Jeżeli więc ktoś z was szuka szybkiego i nie za dużego auta na co dzień, to dobrze trafił.

Na kierownicy jest też przycisk ustawień jej czułości – comfort, normal i sport. Pierwszy z nich był chyba najbardziej odpowiedni do używania go na co dzień. W trybie sport każdy delikatny ruch kierownicą mocniej zmieniał kierunek jazdy.

Podsumowanie

Ceny nowego Hyundaia i30 Turbo zaczynają się od 82 900 zł. Dostaniemy wtedy wersję 3 drzwiową w niższym wyposażeniu Sport. Testowana wersja była w wyższym wyposażeniu i miała 5 drzwi, co oznacza wydatek 94 900 zł. Standardowa odmiana i30, bez Turbo w nazwie modelu, zaczyna się od 53 400 zł za wersję ze 100 konnym silnikiem 1.4. Mie znajdziemy tam jednak nawet klimatyzacji. Najdroższym i30 jest wersja 1.6 CRDi 136 KM z automatem i w wyposażeniu Premium. Jej cena przebija nawet i30 Turbo – wynosi 96 600 zł.

Za takie pieniądze można kupić np. Golfa 1.4 TSI o mocy 150 KM z 7 stopniową skrzynia DSG, w wyposażeniu Highline – 96 630 zł. Do wyboru jest też Ford Focus 1.5 182 KM, który w wyposażeniu Titanicu kosztuje od 89 540 zł do 98 540 zł – zależnie od skrzyni. Jeszcze innym pomysłem jest np. Peugeot 308 GT z silnikiem benzynowym 1.6 o mocy 205 KM za 99 900 zł.

ZOBACZ TAKŻE