Piotr Lisowski

Opel Astra

9 KWI 12:15

1.4 turbo / 125 KM / 245 Nm / 0-100 9,5 s

Kurde, jak jeżdżę tymi nowymi samochodami, tydzień w tydzień czymś innym, to coraz mniej czuje między nimi różnicę. Ok, wygląd, wielkość, prestiż, dynamika, spalanie. Ale cała reszta - z komfortem na czele, jest niemal identyczna. Właśnie przesiadłem się z Opla Astry na BMW X5, to w teorii 2 zupełnie różne samochody, a jednym i drugim jeździło mi się bardzo wygodnie. Astra to kolejny dowód, że różnica pomiędzy dobrze wyposażonym autem klasy średniej, a prawdziwą klasą premium, mocno zatarła się w ciągu ostatnich lat.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Dlatego jeżeli jakiś twój kumpel powie, że jego BMW, Lexus, czy Mercedes jest znacznie lepsze od twojego Opla - możesz być pewien, że kłamie. Prawdopodobnie niedawno odkrył, że oba auta są w sumie takie same, ale się nie przyzna, bo za swoje zapłacił dużo więcej niż ty.

Poza tym zastanawiam się czemu Opel został sprzedany do PSA, czyli właścicielom Peugeota i Citroena i nie mam pojęcia. Jest paru producentów, którzy robią gorsze samochody. Np. Mitsubishi, czy Renault i... no dobra, Mitsubishi przejęty został przez Nissana, ale Renault radzi sobie nieźle. Tymczasem to Opel przyzwyczaił mnie do bogatego wyposażenia, bardzo rzadko spotykanego w innych samochodach, jak wentylowane fotele,  wbudowany masaż, czy najlepsze LED-y w swojej klasie.

ZALETY

Na plus wyróżniają się inteligentne - czy tam adaptacyjne, jak kto woli - światła drogowe LED Intellilux. Choć wymagają dopłaty aż 5900 zł, warto. Nie znam żadnego auta, które miałoby lepsze światła za mniejsze pieniądze, a wg mnie nic nie jest tak ważne jak dobra widoczność w nocy.

Porównując to do zwykłych halogenów H7 - Intellilux to zupełnie inny poziom komfortu i bezpieczeństwa po zachodzie słońca. Porównując do zwykłych LED-ów, też jest dużo lepiej. Widać znacznie więcej pobocza, nawet gdy z przeciwnej strony jedzie inne auto.

Nie jest to zwykły system przełączania się pomiędzy światłami mijania, a drogowymi, jak np. w Nissanie, czy Renault. Z drugiej strony nie jest też tak zaawansowany jak aktywne systemy LED z Mercedesa, Volvo czy BMW. Podobne systemy widziałem wprawdzie w Superbie, czy w Lexusach, ale albo oślepiały innych, albo nie włączały doświetlania, kiedy można było to zrobić. Moim zdaniem Astra radzi sobie lepiej.

Poza tym miałem wentylowane fotele skórzane, nie wspominając już o podgrzewaniu, co jednak wymaga dorzucenia 1900 zł. Fajne jest też pokrętło zmiany jasności podświetlenia. Nie trzeba klikać po menu, żeby zmienić jasność wszystkiego na raz.

Fotele przednie wyposażone były w masaż. Niezbyt imponujący i nie tak multimedialny, jak np. w Volvo, czy w Renault, gdzie na ekranie widzimy aktualne funkcje masażu. Ale szczerze mówiąc nie jestem zwolennikiem masażu w samochodach, bo to po prostu takie zwykłe, średnio przyjemne ugniatanie po plecach. Jeżeli ktoś chce czegoś lepszego, musi jednak sięgnąć wyżej, gdzieś w okolice Volvo i Lexusa.

Silnik benzynowy zamontowany pod maską Astry miał 125 KM i zanim wsiadłem do auta, byłem do niego nastawiony dosyć sceptycznie. Jeździłem już 1.4 turbo od Opla, w modelu Mokka. Co więcej miał on 140 KM, a ja mimo to nie byłem zadowolony z jego dynamiki. Powodem był niewielki moment obrotowy, a to właśnie od niego zależy, czy auto żwawo zbiera się do wyprzedzania. Było tam 200 Nm, podczas gdy jednostka 1.4 turbo z Astry ma już całkiem przyzwoite 245 Nm dostępne od 2000 obr./min. Różnica między tymi silnikami jest bardzo widoczna, oczywiście na korzyść Astry.

Chcę przez to powiedzieć, że dynamiki potrzebnej do wyprzedzania w trasie stanowczo tutaj nie brakuje. Ale jeżeli ktoś chce, może zdecydować się na silnik benzynowy o mocy 150 KM, też z momentem 245 Nm, lub nawet 1.6 turbo o mocy 200 KM / 300 Nm.

Spalanie to też temat, do którego ciężko się przyczepić. Jadąc ze stałą prędkością 90 km/h bez problemu da się wykręcić wynik oscylujący w granicach 5,5-6 litrów na 100 km. Zwiększając prędkość do 140 km/h spalanie rośnie w granicach rozsądku do 7,5-8 litrów na 100 km.

Jeździłem też Astrą w wersji 1.0 turbo o mocy 105 KM oraz 1.6 CDTI 136 KM i nawet ten 3 cylindorwy maluch o pojemności 1 litra dawał radę w trasie, zaś diesel był najbardziej dynamiczny i oszczędny. 1.4 turbo 125 KM plasuje się w tej kwestii gdzieś pomiędzy.

WADY

Wnętrze nie powala tak, jak np. w dobrze wyposażonym Peugeocie 308. Tam jest jednak więcej materiałów o lepszym wyglądzie, co nie znaczy że Opel wygląda źle, po prostu bliżej mu do Golfa, co w sumie nie powinno być zaskoczeniem. Jak dla mnie jest tu za dużo czerni i plastiku piano black, za czym nie przepadam.

Przyczepię się jeszcze tylko do panelu otwieranie szyb w drzwiach, który zamontowany był nieco zbyt blisko. Musiałem trochę podwijać palce, żeby otworzyć szybę, jednocześnie chcąc trzymać rękę na podłokietniku. No i brak kamery cofania - to był poważny babol. ale można to naprawić dorzucając do ceny końcowej 2000 zł.

CENY

Aktualnie ceny Astry Hatchback startują od 52 900 zł za wersję z wolnossącym silnikiem 1.4 o mocy 100 KM i w podstawowym wyposażeniu, do którego nie da się nawet dorzucić świateł Intellilux. Dostępne są one opcjonalnie od wyposażenia Dynamic, co podnosi cenę do 65 900 zł, ale przychodzi z bardziej dynamicznym silnikiem 1.0 turbo.

Silnik 1.4 turbo 125 KM z 6 stopniowym manualem to wydatek od 62 500 zł do 72 000 zł - zależnie od wyposażenia. Ale nawet w najwyższej opcji dopłaty wciąż wymagają 17 lub 18 calowe felgi, czarna podsufitka, dach panoramiczny, wspomniane światła LED, lepsze zawieszenie tylne, przyciemniane szyby, lepsze multimedia, skóra, czy kamera cofania. Oznacza to, że chcąc mieć bardzo dobrze wyposażoną Astrę z tym silnikiem, trzeba szykować się na kwotę oscylującą w granicach 100 000 zł.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków