Piotr Lisowski

11 KWI 19:00

Wrangler Unlimited

Dzisiejsza motoryzacja to głównie futurystyczna stylistyka i niekończący się wyścig w pakowaniu do samochodu coraz to bardziej zaawansowanych systemów zastępujących zdrowy rozsądek i umiejętności kierowcy, a co za tym idzie w wielu przypadkach, odzieranie nas, kierowców, z radości z obcowania z samochodem.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Całe szczęście nie wszyscy idą tą drogą i można jeszcze w salonach kupić auta, dzięki którym pokochałem motoryzację, jazdę samochodem i dzięki którym jestem tu gdzie jestem i robię to co robię, czyli jeżdżę, piszę, fotogtafuję.

Takim autem jest z całą pewnością klasyczny i konserwatywny do bólu Jeep Wrangler. Produkowany od 1987 roku czteronapędowiec doczekał się trzech generacji, ale mimo to, że jeździmy dziś wersją wyprodukowaną w 2016 roku, tak naprawdę niewiele różni się ona od dziadka z początku produkcji, przynajmniej wizualnie. Jeep o którym mówię, a którego przedstawię Wam bliżej już za chwilę, to czterodrzwiowa wersja Unlimited, napędzana dieslem o pojemności 2.8l, mocy 200 KM / 460 Nm.

ZALETY

Wrangler świetnie wygląda, zwłaszcza bez dachu (tak, kupując wranglera z automatu masz kabrioleta, bo twardy dach się zdejmuje, a na lato można go zastąpić lekkim dachem materiałowym). Czy może być coś lepszego niż kabriolet w terenówce? Pomyśl tylko, odpadają wszelkie minusy samochodu sportowego, a wiatr we włosach ten sam.

Krawężniki i dziury? Zapomnij, od dziś ten temat Cię nie dotyczy. Samochody na lewym pasie? Daj spokój, wszyscy uciekają w popłochu (jak już ich dogonisz, bo wrangler do szybkich nie należy). Środek? Znajdziesz tam wszystko czego trzeba i nic więcej! Elektryczne szyby, klima, radio i finito. Luksusów tu mniej niż w Dacii. Ale to najważniejsze, wranglerem po prostu chce się jeździć. Jeep nie pozwoli Ci się nudzić, wsiadasz i jedziesz do lasu, a tam radocha nie ma końca! ...i ile nowych miejsc zobaczysz. Ile nowych skrótów poznałem dzięki moim wycieczkom Jeepem - nie zliczę. A korki nie były mi straszne, bo wszystko zgrabnie omijałem leśnymi, tudzież polnymi ścieżkami po połamanych drzewach, błocie i kamieniach. Z Wranglerem chce się żyć.

Ale nie samymi wypadami za miasto Jeepowiec żyje. Zawieszenie doskonale spisuje się na nierównościach i ulicznych studzienkach, prowadzenie jest łatwe, miłe i przyjemne, a i spalanie znośne bo wynoszące około 12 litrów ropy w stylu mieszanym, włączając w to spore ilości latania w terenie. Wrangler sprawia wrażenie auta zrobionego z klocków. Z imbusem w ręku rozkręcisz połowę samochodu, drzwi na przykład są demontowalne (wszystkie 4), szyba czołowa kładzie się na maskę, która to trzyma się na dwóch plastikowych zatrzaskach. No i dach podzielony na trzy części, bagażnik i tylna kanapa osłania jedna część, a kierowcę i pasażera dwa kolejne.

Niepodważalna zaletą Jeepa jest też całe multum możliwości spersonalizowania i dopasowania go pod siebie. Na rynku dostępna jest masa kół, elementów nadwozia i jego dodatków, dachów, drzwiczek i akcesoriów offroadowych, lamp, zderzaków, po prostu wszystko! Limitem jest tu tylko głębokość Twoich kieszeni.

Chciałbym rozpisać się nieco bardziej, ale jak już powiedziałem wcześniej - Wrangler jest pusty w środku, na pokładzie znajdziecie tu tylko to, co niezbędne, a jego największa zaleta, obok zdejmowanego w 3 częściach dachu i atrakcyjnego wyglądu, to nieporównywalna z innymi autami radocha z jazdy. Jazdy wszędzie, gdzie nie zapuścilibyście się żadnym innym autem. Jeep dowiezie Cię w miejsca niedostępne dla innych i to jest w nim najbardziej super.

WADY

Nawet niezniszczalny Wrangler ma swoje bolączki. Jakie? Słaba widoczność i plastikowe wnętrze, ale to szczegół, liczniki z poprzedniej epoki i pierdzące głośniki, ale to też puszczę mimo uszu. Największą wtopą producenta Wranglera jest dla mnie brak silnika V8. No do cholery, legenda amerykańskiej motoryzacji a możliwości silnikowe kończą się na 286 KM z silnika V6? Nie krzyczę tu od razu za SRT, ale zwykłe Hemi z Grand Cherokee – pakują ten silnik gdzie popadnie, ale nie do Wranglera – nie dziwne, że w Stanach popularne są kity pozwalające przełożyć do budy wranglera właśnie 5.7 Hemi. Kochany Fiacie, dajcie nam osiem cylindrów we Wranglerze! To taki mój osobisty manifest.

Ale dam już spokój benzyniakom, bo nasz egzemplarz to tak jak wspomniałem ropniak CRD o pojemności 2.8l i mocy 200 KM i 460 Nm. Jest tak wolny, że nawet z busem na bliźniakach bałbym się ścigać. Od zera do stu w prawie 12 sekund i prędkość maksymalna wynosząca 172 km/h nie zachęcają do szybkiej jazdy. Do tego dźwięk silnika przypominający bardziej traktor niż samochód... ale wiecie co? Podobał mi się ten toporny i powolny diesel, sprawiał wrażenie silnego i czuć było jego zalety w walkach w terenie. A prędkość? Nie po to kupuje się wranglera.

CENY

Myślę sobie, że mogłem ten temat podciągnąć pod wady opisywanego auta... jest drogi, jak na Fiata, znaczy Jeepa. I trzyma cenę. Najtańszy benzyniak w wersji Sahara to wydatek 195 000 zł, na 200-konnego diesla trzeba wyłożyć 169 000 zł, a cennik zamyka właśnie ropniak w wersji Rubicon za 208 300 zł.

Jednak za tę niepowtarzalną radość z jazdy, za ten nieszablonowy i nie wpisujący się w dzisiejsze trendy w designie wygląd i indywidualizm, a także po prostu to, jak dobrze poczujesz się jeżdżąc Wranglerem, z pełną odpowiedzialnością muszę powiedzieć, że warto. Po kilku kilometrach zapomnisz o jego wadach i o tym, jak za niego przepłaciłeś. Takich samochodów już się nie robi, Jeep Wrangler to jeden z ostatnich, dzisiejszych samochodów, którym jeździsz Ty, a nie komputer, czerpiąc przy tym 110% radości z jazdy.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków