Piotr Lisowski

11 KWI 10:45

3.0 V6 / 367 KM / 520 Nm / 0-100 4,9 s / max 250 kmh / 1855 kg

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

mercedes
amg glc 43

Na pierwszy rzut oka GLC 43 AMG w ogóle nie wygląda jak AMG. Ot kolejny nowy SUV Mercedesa na ładniejszych felgach, dosyć łagodny z wyglądu. Wszystko zmienia się po wciśnięciu gazu w podłogę. Wtedy 3 litrowa, podwójnie doładowania V6-tka zaczyna strzelać z wydechu i katapultuje te 1,9 tony do 100 km/h w 4,9 s!

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że GLC to aż tak wielki kloc. To w sumie jeden z dwóch mniejszych SUV-ów w ofercie Mercedesa. Mniejszy jest tylko GLA, a większe odmiany są dwie - GLE oraz GLS - przy czym długość tego ostatniego wynosi aż 5,13 m! GLC ma zaś 4,73 m długości, 1,89 m szerokości i 1,6 m wysokości i waży przy tym 1,86 tony, przez co trudno powiedzieć, że jest idealny do miasta.

Miejsca w środku jest mniej, niż się spodziewałem. Nie jest ciasno, 4 osoby zmieszczą się tam bardzo komfortowo, bez podsuwania fotela kierowcy, nawet gdy ten ma 1,9 m wzrostu. Jednak opływowa sylwetka powoduje, że w środku nie ma wrażenia wielkiej przestrzeni do jakiej przyzwyczaiły mnie inne suvy i crossovery.

Bagażnik ma 680 litrów, ale nie jest zbyt głęboki. Jest za to długi. Po złożeniu tylnej kanapy, co można wykonać za pomocą przycisku, robi się już bardziej przestronnie - 2300 litrów.

ZALETY

Ogromną zaletą tego samochodu jest zawieszenie pneumatyczne Air Body Control. Cieszy mnie to wielce, bo zazwyczaj samochody o dużych mocach oferowane są z zawieszeniem sportowym. Być może jest to cudowne przy szybkim pokonywaniu zakrętów, ale w codziennym użytkowaniu jest to dramat.

W GLC 43 kierowca ma magiczny przycisk, który sprawia, że zawieszenie staje się bardzo miękkie lub bardzo sportowe. Ja przez cały test używałem trybu komfortowego i niekoniecznie miałem ochotę sprawiać, by stało się ono twardsze. W trybie komfortowym GLC naprawdę gładko pokonuje nierówne osiedlowe uliczki i bardziej niż zadowalająco jeździ z większymi prędkościami po zakrętach tras ekspresowych.

Silnik zamontowany pod maską to naprawdę dynamiczna jednostka. Ma 6 cylindrów pracujących w układzie V, 3 litry pojemności i podwójne turbo. Efekt to 367 KM oraz 520 Nm od 2500 do 4500 obr./min i przyspieszenie do 100 km/h w 4,9 sekundy! Nieźle jak na coś, co waży ponad 1855 kg.

Dźwięk silnika jest sportowy, choć gdy jedzie się bez pośpiechu - niemal go nie słychać. Co innego, gdy przełączymy się w tryb sport+ i wciśniemy gaz w podłogę. Wtedy samochód strzela z wydechu i robi wszystko to, czego można spodziewać się po aucie z napisem AMG. Tak dobre wrażenia z jazdy to też zasługa napędu na 4 koła - 4Matic, który przekazuje 31% momentu obrotowego na oś przednią i 69% na oś tylną.

Kolejna sprawa, która mnie ucieszyła, to 9 stopniowy automat o nazwie 9G-TRONIC, który po pierwsze działa niesamowicie sprawnie, a po drugie - utrzymuje niskie obroty przy wysokich prędkościach. Przy 140 km/h jest to nieco ponad 2000 obr./min, co jak na silnik benzynowy jest wynikiem zaskakująco dobrym i pozytywnie wpływa na zużycie paliwa.

Ta skrzynia nie zastanawia się co dalej, po prostu robi to, czego oczekuje od niej kierowca. Dla mnie to absolutny top, jeżeli chodzi o automaty. Biegi można też zmieniać ręcznie, za pomocą łopatek zamontowanych przy kierownicy, które natychmiast reagowały na moje wszystkie pomysły. Jednak z racji że automat działa bezbłędnie, używałem ich głównie do hamowania silnikiem.

Jeżeli chodzi o zużycie paliwa - no nie jest źle - ale po takim silniku rewelacji spodziewać się nie można. Utrzymując 90 km/h da się uzyskać wynik na poziomie 8 litrów na 100 km. Zwiększając prędkość do 140 km/h zużycie zwiększa się do 11-12 litrów. Producent deklaruje na autostradzie wynik 7,5 litra, ale nie mam bladego pojęcia jak to można zrobić. A gdy korzystamy z pełnej mocy samochodu, nie ma co liczyć na wynik poniżej 20 litrów na 100 km, co nikogo dziwić nie powinno.

Na uwagę zasługuje też asystent utrzymania pasa ruchu, który działa znakomicie. Nie tylko ostrzega gdy zjedziemy z wyznaczonego pasa, potrafi też samodzielnie przejąć sterowanie i robi to niemal bezbłędnie. Moim zdaniem wypada dużo lepiej od systemu z Volvo z serii 90, czy w Skodzie Superb, którymi zachwycałem się jakiś czas temu.

Kamera 360 stopni sprawia, że znacznie mniej czuć, iż auto ma ponad 4,7 m długości. Po wrzuceniu wstecznego ekran nawigacji dzieli się na 2 części. Pierwsza pokazuje widok dookoła, druga - to co dzieje się z tyłu. Dzięki temu manewrowanie po parkingu staje się zabawą, a nie przykrym obowiązkiem. A to całkiem dobrze, bo okna samochodu - zwłaszcza te z tyłu - nie są zbyt duże. Jakość obrazu z kamer to oczywiście pierwsza klasa.

Kolejna sprawa to reflektory ILS LED, czyli inteligentne/adaptacyjne światła drogowe, które automatycznie doświetlają każdy fragment drogi, który można doświetlić, a jednocześnie nie oślepiają innych kierowców. System Mercedesa działa niemal bezbłędnie, o czym miałem okazję przekonać się już w roku 2014, testując klasę C. W przypadku modelu GLC jest dokładnie tak samo. Choć podobne rozwiązanie - o nazwie Intellilux - można znaleźć nawet w Oplu Astrze, ILS od Mercedesa po prostu działa lepiej.

WADY

Zabawę psuję trochę 50 litrowy zbiornik paliwa, który wystarczy na pokonanie tylko 500 km z hakiem i to tylko wtedy, gdy gazem operujemy baaaardzo oszczędnie.

Ergonomia i intuicyjność obsługi multimediów to dla mnie największa wtopa Mercedesa. Spędziłem już kilka ładnych tygodni za kółkiem różnych nowych atut z gwiazdą na masce i za każdym razem się gubię co mam zrobić, by np. cofnąć playlistę o 1 utwór będąc w trybie nawigacji. Albo... generalnie żeby zrobić cokolwiek, muszę się zastanawiać.

CENY

Mercedes-Benz GLC Coupé (bo jest też bardziej garbata wersja SUV) zaczyna się od 206 000 zł za wersję 220 d, czyli diesla o mocy 170 KM. Wersja Mercedes-AMG GLC 43 4Matic to już 304 000 zł - oba warianty w podstawowym wyposażeniu.

Właśnie przebrnąłem przez konfigurator Mercedes-Benz i wyszło mi, że za dobrze wyposażonego GLC Coupé trzeba dać ponad 400 000 zł. Za dodatkowe 100 000 zł dostaniemy m.in. pakiet zawierający asystenta utrzymania pasa ruchu (11 000 zł), system bezkluczykowy (3600 zł), kamerę 360 (6000 zł), lusterka fotochromatyczne boczne (2500 zł), fotele z regulacją odcinka lędźwiowego (1100 zł), 20 calowe felgi (4800 zł), szklany dach (ale taki zwykły, a nie panoramiczny - 6000 zł), oświetlenie ambientowe wnętrza (1200 zł), wentylowane fotele (6100 zł), lepsze multimedia Comand Online (16 000 zł), odbiornik TV (5500 zł), reflektory ILS LED (8000 zł), czy sportową kierownicę (3100 zł).

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków