TEST

Piotr Lisowski

25 LIS 15:40

Škoda Superb

Combi / Laurin & Klement /2.0 TSI / 280 KM / 350 Nm / 4x4

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Jeżeli ktoś chce jeździć dużym samochodem klasy wyższej, nie wydając zbyt wiele pieniędzy, Škoda Superb L&K wydaje mi się najlepszym pomysłem. Z drugiej strony, gdy ktoś używa auta tylko do podkreślenia swojego statusu, Superb może się nie sprawdzić sprawdzić, no bo wiadomo - Škoda. Poza tym dostajemy to samo, co klienci decydujący się na "prawdziwe" samochody klasy premium.

Superb otwiera dla mnie kategorię samochodów, którymi faktycznie jeździ się odrobinę bardziej komfortowo, niż pozostałymi, z którymi miałem do czynienia w tym przedziale cenowym. Wpływ na to ma przede wszystkim praca zawieszenia o regulowanej twardości, dobrze działający tempomat aktywny, czy jeden z najlepszych asystentów trzymania się pasa ruchu, jakie widziałem.

Jest też znakomity system audio Canton, wyposażony w 12 głośników, bardzo dynamiczny silnik, wielkie okno dachowe, wentylowane fotele. Wszystko, czego można oczekiwać po samochodzie z najwyższej półki. Z dwoma rzeczami musiałem się jednak pogodzić, już nawet poza kwestią marki, która nie kojarzy się z ludźmi posiadającymi góry pieniędzy.

Pierwsza sprawa - skrzynia biegów. Pod względem szybkości działania, jest idealnie. Wadą jest tylko 6 przełożeń, przez co przy wysokich prędkościach Superb nie jest autem, które mogę zaliczyć do ekonomicznych. Wiele samochodów za takie pieniądze ma 8 lub 9 przełożeń, przez co jazda autostradami, których u nas coraz więcej, jest nie tylko szybka, ale i ekonomiczna.

Druga sprawa - liczniki są klasyczne. Nie ma tu żadnego wielkiego ekranu LCD, jak w Volkswagenach, Audi, Lexusach. Poza tym Superb to premium pełną gębą. Auta innych marek znacznie przebijają Skodę tylko pod względem prestiżu, komfort jest ten sam. Jeżeli chcesz więc swój tyłek wozić możliwie najwygodniej, to kupując coś za dwa razy większe pieniądze, wcale nie będzie dwa razy lepiej.

Silnik

Pierwszy nowy Superb jakiego przetestowałem, wyposażony był w teorii nie przystający do klasy premium silnik - 1.4 TSI o mocy 150 KM. W praktyce faktycznie głowy nie urywał, ale dosyć sprawnie przesuwał to auto do przodu. Tym razem trafiła mi się jednostka, której pod względem osiągów już niczego nie brakowało. Benzyna 2.0 TSI o mocy 280 KM z napędem 4x4 i ze skrzynią DSG.

Wynik przyspieszenia 0-100 km/h w 5,8 sekundy mówi sam za siebie. Moment obrotowy wynosi tu 350 Nm i zaczyna się od 1700 obr./min. Skrzynia zmienia biegi rewelacyjnie i bardzo szybko, a kierowca ma do dyspozycji łopatki przy kierownicy, co jednak nawet w wersji L&K wymaga dopłaty.

Spalanie

Problemem jest tylko liczba 6 przełożeń. To oznacza złe wieści dla fanów szybkiego przemieszczania się na trasie. Im wyższa prędkość, tym Superb w bardziej zaskakującym tempie opróżnia zbiornik paliwa. Warunkiem do osiągnięcia katalogowego spalania 7 litrów na 100 km jest jazda w trasie z prędkością 90-100 km/h. Znam samochody, które palą tyle przy prędkości 160 km/h, jak np. Honda CR-V z dieslem o mocy 160 KM i 9 stopniowym automatem.

Z zewnątrz

Nie jestem zwolennikiem opisywania jak auto wygląda z zewnątrz, bo od tego są zdjęcia. Superb jednak bardzo mi się podoba. Świetne wrażenie, poza linią nadwozia, sprawiają światła LED z przodu i z tyłu. LED-y obecne są zresztą wszędzie, poza bi-ksenonowymi reflektorami głównymi, nawet w środku, przynajmniej w wersji L&K. Z praktycznych informacji - auto jest duże. Kombi ma 4,86 m długości, a bagażnik jest jak na moje skromne potrzeby wręcz gigantyczny - 660 litrów pojemności.

Wnętrze

W środku uwagę przykuwa duży, 8 calowy ekran LCD, a nocny klimat poprawia oświetlenie ambientowe, czyli delikatnie świecące paski wokół całej kabiny. Przyjemny element, którego często brakuje nawet w samochodach z wyższej półki. Mamy też elektryczny hamulec ręczny, jak i mnóstwo przycisków, które zmieniają tryby pracy napędu.

Nie zabrakło nawet elektrycznej regulacji fotela kierowcy. Wprawdzie nie przepadam za tym, bo zazwyczaj ręcznie fotel ustawię szybciej, niż elektrycznie. Škoda ma jednak tryb pamięci, co znacznie ułatwia korzystanie z tego wynalazku. Aha, no w drzwiach kierowcy oraz pasażera znajdziemy parasolki.

Zawieszenie

Škoda ma regulowane zawieszenie. nie chodzi o zmianę wysokości, a o sposób resorowania, miękko lub twardo. Co ważne, zmiana faktycznie jest odczuwalna. To ważne, gdyż w większości aut jakimi jeździłem, jest całe mnóstwo przycisków, które w rzeczywistości niczego nie zmieniają. Na przykład w Civicu są adaptacyjne amortyzatory, ale tylko z tyłu. Jest przycisk do ich aktywacji i jakbym nie próbował, nie czułem żadnej różnicy.

Rzecz w tym, że po przełączeniu zawieszenia w tryb miękki, nie chciałem już tego zmieniać. To przenosi człowieka w obszar zupełnie niedostępny dla samochodów tańszych. Tak fajnej pracy zawieszenia, miękkiej, komfortowej i przyjemnej na polskich, nierównych, miejskich drogach, nie spotkałem jeszcze nigdzie.

Czytałem wprawdzie u innych redaktorów, że to zupełnie nie sprawdza się podczas bardzo dynamicznej jazdy. Tyle, że ja chyba nie jeżdżę już tak dynamicznie, bo nawet jadąc trochę za szybko po ekspresówce, w wietrzną pogodę, nie narzekałem na pracę zawieszenia. W każdym razie można to zmienić.

Podsumowanie

Oto najtańsze wrażenia z półki premium dostępne na rynku. Aby jednak cieszyć się z regulowanego zawieszenia, trzeba wydać minimum 102 270 zł. Tyle kosztuje Superb w wersji Ambition z silnikiem 125 KM. To podstawowa odmiana auta, do której można dokupić zawieszenie DCC za 4200 zł.

Jeżeli komuś zależy na mocy 280 KM, to musi liczyć się z wydatkiem 134 410 zł za Superba w podstawowej wersji wyposażenia - Active. Odmiana Laurin & Klement, czyli top cennika Škody, to konieczność wyłożenia 168 100 zł. Rachunek ten można jeszcze powiększyć o składany hak holowniczy za 3500 zł, system parkowania oraz kamerę za kolejne 3000 zł, panoramiczne okno dachowe - 5000 zł. Jest tez tuner TV za 4400 zł, czy obsługa LTE, Wi-Fi z bezprzewodową ładowarką Qi za kolejne 2900 zł.

Łącznie daje to 186 900 zł. Za Škodę. Kto jednak raz przejedzie się tak dobrze wyposażonym Superbem, ten zacznie poważnie zastanawiać się nad sensem istnienia wszystkich droższych samochodów.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków