Peugeot 208 5D

1.2 PureTech / 82 KM / 118 Nm / 0-100 w 12,2 s

TEST

Piotr Lisowski

24 LIS 15:40

W mieście zupełnie nie czuć deficytu mocy. Z wyprzedzaniem ciężarówek o dziwo też nie jest tak źle. Da się to zrobić całkiem dynamicznie i bezpiecznie. Trzeba jednak pamiętać o zrzuceniu biegu na trzeci, przez co narobimy trochę hałasu. Startując z czwórki lub piątki podczas wyprzedzania robi się już trochę nerwowo. Osoby, które chcą wyprzedzać z większym spokojem, powinny zdecydować się na 110 konną, turbodoładowaną odmianę silnika.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

To już drugi Peugeot 208 jakim miałem okazję jeździć w ostatnim czasie. Za pierwszym razem dostałem wersję na bogato. Z najdroższym silnikiem (BlueHDI 1.6 100 KM), w najdroższym wyposażeniu Allure. Auto było też wyposażone w dodatkowe opcje, jak delikatnie podświetlany dach panoramiczny, czy kamera cofania. Byłem wtedy mocno zaskoczony, że w takim dosyć zwykłym, miejskim aucie jest tyle fajnego wyposażenia.

Tym razem w moje ręce wpadła wersja z podstawowym, 3 cylindrowym silnikiem 1.2 o mocy 82 KM i z bardziej podstawowym wyposażeniem. Nie miałem już ani kamery cofania, ani dachu panoramicznego, mocno poprawiającego klimat w kabinie. Zabrakło mi też, zwłaszcza że przyszła zima, podgrzewanych foteli, które również wymagają dopłaty.

Wnętrze

W standardzie, choć w wyposażeniu wyższym niż podstawowe Access, dostajemy już ekran dotykowy 7" z Bluetooth, co już sprawia że auto robi dobre, nowoczesne wrażenie. Całe wnętrze to typowy Peugeot, czyli schemat który pojawia się niemal we wszystkich modelach tej marki. Jest to bardzo mała kierownica, są też liczniki przesunięte tuż pod dolną linię szyby. Choć na początku wygląda to dziwnie, mniejsza kierownica sprawdza się lepiej. Do tego kontrolując prędkość nie trzeba odrywać wzroku od drogi. Moim zdaniem jest to wygodniejsze niż schemat, do którego przyzwyczaiła nas reszta producentów.

Największe zaskoczenie było jednak na zewnątrz. Chodzi mi o lakier matowy strukturalny, za który trzeba dopłacić 2900 zł. Auto w tym kolorze prezentuje się nieco inaczej, bo niemal nic się w nim nie odbija. Efekt podoba mi się znacznie bardziej od białej perły, czy czerwonego, w jaki pomalowany był mój wcześniejszy testowy 208. Wadą tego rodzaju powierzchni jest mycie. Przygotowanie auta do zdjęć, czyli wizyta na myjni ciśnieniowej, pochłonęła mi więcej złotówek, niż zwykle.

Poza tym z zewnątrz auto prezentuje się znakomicie. 208 jest wprawdzie trochę bardziej dla dziewczyny, niż dla stereotypowego samca alfa. Jednak dobrą robotę robią świetnie światła LED, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Reflektory mijania/drogowe świeciły już jednak standardową, żółtą barwą. Mimo wszystko auto dzięki tym zmianom wygląda o niebo lepiej, niż 208 w wersji przedliftowej, z początku produkcji, czyli okolic roku 2012.

Spalanie

Moim ulubionym aspektem francuskich samochodów ze znaczkiem Peugeot i Citroen jest niewielkie spalanie. Silniki 1.6 diesel i 1.2 turbo benzyna są dla mnie aktualnie najlepszym połączeniem dobrych osiągów i mikroskopijnego spalania. Nawet przy prędkościach autostradowych.

W przypadku silnika 1.2 82 KM, jadąc 90 km/h udało mi się zejść do wyniku 4,8 litra na 100 km, co wg mnie jest dobrym rezultatem. Ze względu na 5 stopniową skrzynię i stosunkowo krótkie ostatnie przełożenie, silnik znacznie gorzej nadaje się do długich tras przy wyższych prędkościach. Jazda po ekspresówce przy 120 km/h zakończyła się wynikiem 7,2 litra, zaś na autostradzie przy 140 km/h spalanie rośnie już do 8,7 litra.

Silnik

Jednostka o nazwie PureTech pod maską testowego Peugeota 208 miała 1.2 litra pojemności, zasilana była benzyną, a jej moc wynosiła 82 KM. Nie ma tu turbo, zaś liczba cylindrów to 3. W kwestii kultury pracy jest to gdzieś pomiędzy 4 cylindrowym dieslem, a 4 cylindrową benzyną. Jednak przestałem na to zwracać uwagę już po paru minutach jazdy.

W mieście zupełnie nie czuć deficytu mocy, ani niewielkiego momentu obrotowego - 118 Nm. Z wyprzedzaniem ciężarówek o dziwo też nie jest tak źle. Da się to zrobić całkiem dynamicznie i bezpiecznie. Trzeba jednak pamiętać o zrzuceniu biegu na trzeci, przez co narobimy trochę hałasu. Startując z czwórki lub piątki podczas wyprzedzania robi się już trochę nerwowo.

Osoby, które chcą wyprzedzać z większym spokojem, powinny zdecydować się na 110 konną, turbodoładowaną odmianę silnika 1.2. Można też rozważyć 100 konnego diesla 1.6 BlueHDI, ale jeżeli ktoś przejedzie się 1.2 turbo, dojdzie do wniosku że w sumie nie warto.

Podsumowanie

Jeżeli ktoś kojarzy Peugeota przez pryzmat tego, co francuzi proponowali jeszcze kilka lat temu, prawdopodobnie nie da nowej odmianie 208 żadnej szansy. Trochę to rozumiem, bo modele jak 407, czy pierwsza odmiana 308 sw, do dziś przyprawiają mnie o mdłości. Mój punkt widzenia odmieniła jazda 2. generacją 308, a także czasem spędzonym z modelami 2008, 508 oraz z dzisiejszym bohaterem - 208. Francuzi robią auta ekonomiczne, dynamiczne, dobrze wyposażone i naprawdę fajnie zaprojektowane pod względem stylistycznym, które nie są już dziwne.

A jak to wygląda cenowo? W teorii rewelacyjnie, bo 208 w cenniku zaczyna się od 41 700 zł. Jest to jednak wersja 3 drzwiowa, z jeszcze słabszą odmianą tego samego silnika - 68 KM. Wersji 5 drzwiowej nie kupimy taniej, niż za 54 400 zł. W tej cenie dostajemy jednak silnik 82 KM oraz wyższe wyposażenie Active.

Konkurencja? Za 55 550 zł dostaniemy Corsę z dużo fajniejszym silnikiem 1.0 turbo o mocy 115 KM, też ze znacznie mniej cieszącym oko i ergonomicznym wnętrzem wersji Enjoy. Chodzi mi głównie o to, że w 208 panel LCD zamieszczony jest na podszybiu, zaś w Corsie za skrzynią biegów, czyli w dosyć mało wygodnym i widocznym miejscu.

Renault oferuje model Clio, również z całkiem niezłym silnikiem 1.2 turbo benzyna 118 KM. A za 55 900 zł z salonu wyjedziemy w  bogatym wyposażeniu Limited. Decydując się na Renault trzeba będzie jednak zaakceptować pracę zawieszenia. Moim zdaniem Clio słabiej i głośniej tłumi miejskie nierówności.

Mazda proponuje w tej kategorii model 2, którego ceny startują aktualnie od 54 400 zł za wersję z silnikiem 75 KM w najprostszym wyposażeniu. Na coś mocniejszego, czyli np. silnik o mocy 90 KM, trzeba wydać już 57 900 zł. Kto jeździł małą Mazdą wie jednak, że dwójce nie brakuje ani komfortu zawieszenia, ani dobrego wnętrza, jak w Clio, czy w Corsie. Wszystko to jednak kosztuje.

No to może Seat Ibiza? Przy aktualnych promocjach za 53 800 zł dostaniemy wersję z silnikiem 1.2 turbo o mocy 90 KM z 5 stopniowym manualem w wyposażeniu Colour Edition, co oznacza obecność m.in. 6,5-calowego ekranu LCD. Czy osobiście zdecydowałbym się na zakup 208? Nie. Jednak po przejeżdżeniu ponad 100 różnych aut w ciągu ostatnich 2 lat i tak zostałbym przy francuskiej ofercie mocno rozważając zakup modeli 2008, 308 lub C4 Cactus.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków