Piotr Lisowski

Nissan Qashqai

9 LUT 10:00

Tekna / 1.6 dCi / 130 KM / 320 Nm / 6MT / 0-100 10,5 s

Nissan to dla mnie producent jednych z najbardziej nijakich samochodów, do których jednak trudno się przyczepić. Te auta wszystko nadrabiają przyjemnym prowadzeniem, praktycznymi rozwiązaniami, dużą ilością miejsca w środku i dobrym wyposażeniem. Podobne odczucia miałem w przypadku Pulsara i tak samo jest w Qashqaiu.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Oto Nissan Qashqai. Mimo, że nie jest to moja pierwsza przejażdżka tym modelem (jeździłem wcześniej benzyną o mocy 160 KM), wciąż nie potrafię poprawnie zapisać jego nazwy. Mimo to jest on najlepiej sprzedającym się crossoverem w Europie, czyli skrzyżowaniem SUV-a z hatchbackiem. Auto rozeszło się dotąd w liczbie 2,7 mln egzemplarzy, a nowy Qashqai zjeżdża z linii produkcyjnej co 62 sekundy. To dosyć imponujące i taki wynik musi mieć jakieś rozsądne wytłumaczenie.

Auto, pomimo że wygląda na dosyć duże, w rzeczywistości ma tylko 4,38 m długości, czyli jest nieco dłuższe niż Golfa Hatchback i krótsze niż odmiana kombi. Bagażnik Qashqaia ma 401 litry pojemności, czyli wcale nie tak dużo. Miejsce jednak nie przepadło w czarnej dziurze (jak np. w modelu Juke) i korzystać mogą z niego pasażerowie tylnej kanapy. Stanowczo wolę to, niż gigantyczny bagażnik i tylną kanapę dla ludzi bez nóg.

ZALETY

Podgrzewania przednia szyba to rzecz, która w samochodach zdarza się rzadko, a szkoda. W zimie, zwłaszcza podczas takiej, jaką aktualnie mamy za oknami, jest to bardzo przydatna opcja. Nawiew powietrza potrzebuje dużo czasu, zanim rozgrzeje przednią szybę. Tymczasem podgrzewanie oznacza brak konieczności skrobania szyby zimą. Wystarczy wcisnąć przycisk, poczekać 30 sekund i już można zdjąć zalegający lód za pomocą wycieraczek. Bombowa sprawa, której początkowo nie doceniłem.

Silnik jest świetny, bardzo dynamiczny i oszczędny. Ma 1.6 litra pojemności, 130 KM i sprawia wrażenie bardziej dynamicznego, niż sugerują to dane techniczne. Czyli zupełnie przeciwnie, niż w przypadku Renault, gdzie wysoka moc przekłada się na podejrzanie ospałą jazdę. Dynamika podczas wyprzedzania jest naprawdę bardzo dobra, mimo że rozpędzenie się do 100 km/h zajmuje aż 10,5 sekundy. Fajna elastyczność w dużej części wynika to z faktu, że silnik ma 320 Nm już od 1750 obr./min.

Spalanie o dziwo pokrywa się z danymi producenta! Przy 140 km/h należy spodziewać się wyniku w granicach 6-6,5 litra oleju na 100 km. Jadąc dużo spokojniej, 90 km/h, można bez problemu zejść poniżej 5 litrów, co jak na te gabaryty jest znakomitym wynikiem. Poza tym po włączeniu napędu 4x4, zapięciu blokad i wyłączeniu kontroli trakcji, mogłem jeździć po śniegu bokiem.

Skrzynia biegów w tym egzemplarzu była manualna i miała 6 przełożeń. Biegi wskakiwały gładko. Dźwignia była trochę długa, ale dzięki temu można było wygodnie położyć na niej dłoń, jednocześnie trzymając rękę na podłokietniku. Jeżeli ktoś chce automat, musi zdecydować się na przekładnie bezstopniową CVT. Jak to jeździ, nie mam pojęcia, bo nie miałem okazji przejechać się taką odmianą.

Gigantyczny dach panoramiczny zaczynał się tuż nad głową kierowcy, czego np. nie można powiedzieć np. o znacznie droższym i większym Volvo XC90, gdzie przeszklonym dachem cieszyć mogą się głównie pasażerowie tylnej kanapy. Za to duży plus, bo ja zazwyczaj siedzę za kierownicą.

Kolejna zaleta to pewne prowadzenie w trasie. W mieście jedzie się wprawdzie trochę sztywniej, niż np. w Peugeotach, czy Citroenach, ale wciąż bardzo przyjemnie. Jednak dzięki temu w Nissanie nie czuć bocznych podmuchów wiatru np. przy wyjeżdżaniu zza ekranów akustycznych, na trasach ekspresowych. Gigantyczne, 19 calowe felgi o dziwo nie wpływały zbyt negatywnie na poczucie komfortu w mieście.

Testowa wersja wyposażona była w świetne reflektory Full LED z funkcją automatycznego przełączania świateł mijania/drogowe. Nie jest to wprawdzie system inteligentny, np. z doświetlaniem pobocza, ale mimo to jest to o niebo lepsze rozwiązanie, niż standardowe reflektory halogenowe. W nocy widać wszystko.

Fajnym i bardzo praktycznym bajerem jest też system kamer 360 stopni, nawet pomimo tego, że jego jakość nie jest tak dobra jak w Volvo, czy w Mercedesie. Trzeba jednak pamiętać, że większość producentów w autach tej klasy oferuje tylko kamerę tylną. Nissan to prawdziwy wyjątek.

Fotele wykończone zostały w jasnej skórze i Alcantarze. Wygląda to dobrze, chociaż brudzi się bardzo szybko. Osoby decydujące się na taką tapicerkę powinny od razu zaopatrzyć się w dobre kosmetyki do czyszczenia tych powierzchni. Prawdopodobnie trzeba będzie to robić co kilka tysięcy kilometrów, by auto ciągle wyglądało schludnie.

System audio nie ma tutaj wymyślnych nazw, ani znanych logotypów producentów sprzętu Hi-Fi. Auto po prostu jest wyposażone w 4 albo 6 głośników, a ta druga wersja brzmi bardzo przyjemnie. Nie jest to może topowy dźwięk jaki słyszałem w samochodzie, ale mimo to muzyki słucha się dobrze. Dźwięk nie zlewa się w papkę średnich tonów, słychać basy oraz wysokie tony, a przy tym nic nie brzęczy.

Sterowanie multimediami jest bardzo proste. Ekran nawigacji jest dotykowy. Mamy też mnóstwo przycisków na kierownicy i nie trzeba poświęcać zbyt dużo czasu, aby samemu, bez zaglądania do instrukcji, dowiedzieć się co do czego służy. Ogólnie całe auto sprawia naprawdę solidne wrażenie.

WADY

Interfejs multimediów trąci nieco poprzednią epoką. Wygląda trochę jak aplikacja z czasów Androida 2.x, kiedy królowały cienie, gradienty i brak wyczucia smaku. Wszystko działa wprawdzie bardzo szybko, ale brakuje tu animacji miłych dla oka, od dawna stosowanych w autach konkurencji.

Poza tym deska rozdzielcza skrzypiała w okolicach środkowego nawiewu przy silnych mrozach. Brakowało mi też podświetlenia przycisków szyb elektrycznych w drzwiach kierowcy. Są tam też przyciski od blokady drzwi - również niepodświetlone.

CENY

Startują od 78 200 zł za wersję w wyposażeniu podstawowym Visia i z turbodoładowanym silnikiem benzynowym DIG-T o mocy 115 KM. Wersja z jednostką dCi o mocy 130 KM i napędem 4x4 to juz wydatek 102 600 zł. Jeżeli dorzucimy do tego wyposażenie Tekna, cena rośnie do 118 350 zł, zaś wersja limitowana Black Edition, wyposażona jeszcze lepiej, to wydatek 123 350 zł. Dzięki temu w standardzie dostaniemy m.in. wielkie, panoramiczne okno dachowe z roletą, czy podgrzewaną przednią szybę.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków