Piotr Lisowski

23 LUT 10:10

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Volkswagen Up!

1.0 / R3 / 75 KM / 95 Nm / 5 MT / 0-100 13,5 s

Pomimo że Volkswagen Up! ma tylko 3,54 m długości, można się nim przemieszczać pomiędzy miastami w zaskakująco komfortowych warunkach. I to w 4 osoby na pokładzie, do tego z bagażem. Zrobiło to na mnie spore wrażenie, bo Up! ma ma aż pół metra mniej(!) od Fabii, Fiesty, czy Corsy, czyli aut uznawanych za małe.

ZALETY

Najfajniejszą cechą Volkswagena Up! (z wykrzyknikiem się nazywa) jest to, że mogłem do auta wsadzić 4 osoby i wszyscy zaskakująco wygodnie przejechaliśmy 240 km. Dodam, ze ja mam 1,9 m wzrostu, podczas gdy resztę pasażerów szacuję na średnio 1,75 m. Musiałem się wprawdzie podsunąć do przodu, ale mimo to miejsca na kolana i ręce mi wystarczyło. W mniejszym o 8 cm Citroenie C1 nie byłoby to już możliwe, bo ze mną na pokładzie, auto robi się 3 osobowe.

Jednocześnie Up! był naprawdę przyjemny w mieście. Może nie parkowało się nim aż tak wygodnie jak C1, no bo 8 cm to jednak dużo i mam nadzieję że ktoś teraz potakująco kiwa głową, ale do miasta powinno wybierać się auta małe. Dzięki temu odchodzi większość spinania miejscem parkingowym.

Kolejna bardzo fajna sprawa, wyróżniająca się na tle konkurencji, z jaką miałem do czynienia (czyli Citigo, C1, Twingo), to multimedia. Zamontowano tu dosyć miniaturowy, ale wyraźny i kolorowy ekran LCD. Ale nie o to chodzi. Najważniejszy jest wbudowany uchwyt na smartfon, tuż nad ekranem samochodu. Z racji, że tuż obok jest gniazdo USB, nie trzeba martwić się o baterię telefonu. Mogłem więc spokojnie korzystać z Map Google, Yanosika, czy Spotify. Jak słowo honoru, to najlepsze rozwiązanie jakie tylko mogę sobie wymarzyć.

Mało które auto integruje się ze Spotify, mało która nawigacja jest lepsza od Map Google, czy Yanosika. A przecież Yanosik dodatkowo informuje mnie o fotoradarach i suszarkach tak dobrze, jak żadna inna nawigacja samochodowa. Mówię tu nawet o samochodach za setki tysięcy złotych. Po prostu wszystkie multimedia jakie widziałem w samochodach, włączając w to Mercedesy, Lexusy, najnowsze Volvo, czy inne BMW, wyglądają słabo przy pierwszym lepszym smartfonie z Androidem. Główny powód - brak aplikacji, a więc i brak sensu klikania czegokolwiek.

Dlatego proste multimedia + wygodne miejsce na smartfon, to dla mnie najrozsądniejsza kombinacja. Volkswagen oferuje też aplikację na smartfony, która przenosi wiele informacji z samochodu, do telefonu. Poza tym ma dzięki niej zyskujemy też nawigację dla systemów Android oraz iOS.

Wygląd wnętrza też był bardzo przyjemny. Dobrą atmosferę w nocy zapewniała podświetlona deska rozdzielcza, czyli tzw. podświetlenie ambientowe. Nigdy jeszcze nie widziałem tego bajeru w tak małym aucie. Ja wiem, że to niczemu nie służy, podobnie jak okno panoramiczne, ale to są naprawdę fajne gadżety, które dorzuciłbym obowiązkowo, kupując nowy samochód. Właśnie, dachu panoramicznego nie miałem, ale można go sobie dokupić za 3230 zł.

W wyposażeniu nie brakowało mi niczego, może poza tempomatem, ale jest on w opcji. Miałem za to podgrzewane siedzenia, elektryczne lusterka, czy doświetlanie zakrętów. Bagażnik jest przy tym symboliczny, ale da się tam upchnąć ze 3 torby podróżne, bo ma 251 litrów. Trzeba tylko trochę to poukładać.

Jadąc po odbiór małego Volkswagena, miałem dużą nadzieję, że z salonu wyjadę wersją turbo, czyli 1.0 TSI o mocy 90 KM. Ma ona też 160 Nm (czyli 20 Nm więcej od najmocniejszego Twingo), więc 1002 kg auta potrafi rozpędzić do 100 km/h w 9,9 sekundy. Volkswagen dodaje, że ten silnik zapewnia osiągi pierwszego Golfa GTI, choć ja w danych technicznych widzę, że GTI zbierał się jednak o sekundę szybciej. Tak czy inaczej, kończąc myśl, jeździłem 90 konnym Twingo, też z turbo i było to naprawdę przyjemne wrażenie, bo liczba koni w odniesieniu do kilogramów była zadowalająca.

WADY

Ale pod maską turbo nie było. Moc testówki wynosiła 75 KM, a rozpędzenie się do 100 km/h - 13,5 sekundy. Takim Upem da się jechać w miarę szybko, ale tylko na drodze ekspresowej. Wyprzedzanie, zwłaszcza w 4 osoby na pokładzie i na drodze 1 pasmowej, to raczej umiarkowany pomysł. Jadąc samemu auto staje się dużo żwawsze.  Jest też Up! w wersji 60 KM, ale to naprawdę warto przemyśleć dwa razy, zwłaszcza że różnica w cenie to znośne 2000 zł.

Hamulce to był zupełny pasztet. Kilka razy mocno się zdziwiłem, raz przy dojeździe do skrzyżowania, raz przy wjeździe na rondo. Aby zatrzymać samochód z zimnymi hamulcami, gdy auto stało przez noc na mrozie, trzeba naprawdę solidnie wcisnąć pedał hamulca. Gdy się rozgrzeją, jest już dobrze, ale na zimno - dramat. W Citroenie C1 nie miałem tego problemu. Poza tym w kabinie wyraźnie słychać piasek i drobne kamyki odrywające się od opon.

Reflektory do jazdy dziennej LED, na papierze są. Nie jest to jednak jakiś efektownie świecący pasek, a coś jakby zwykła żarówka wsadzona w odblaśnik reflektora głównego. Rozwiązanie zastosowane w C1 podobało mi się jednak bardziej. Poza tym światła mijania i drogowe, mogą być tylko zwykły halogenem. Ja wiem, że wymaganie reflektorów Full LED w tak małych i tanich autach nie jest do końca poważne, ale to po prostu rewelacyjny gadżet, dzięki któremu w nocy widać wszystko.

CENY

5 drzwiowa odmiana auta to minimum 38 320 zł za silnik 60 KM i podstawowe wyposażenie. Najwyższe wyposażenie podnosi cenę Volkswagena Up! do 46 020 zł. Zmiana silnika na 75 KM, przy tym samym wyposażeniu, to już 48 020 zł. A turbodoładowane 90 KM - 51 620 zł.

Najwyższe wyposażenie high up! można i tak doposażyć w dodatkowe bajery. Na przykład w podgrzewane fotele, gniazdo USB oraz składane oparcie fotela pasażera - do przewozu długich przedmiotów - 480 zł. Dach kolorowy to 540 zł, panoramiczny - wspomniane wcześniej 3230 zł. Regulacja wysokości fotela pasażera - 390 zł. Kierownica 3 ramienna, skórzana - 640 zł, klimatyzacja automatyczna - 1240 zł, stacja dokująca dla telefonu - 510 zł. Rozważyłbym też znacznie lepsze audio Beats, ale to tylko dlatego, że uwielbiam nieco głośniej słuchać muzyki, choć wiem że wiele osób ma ten temat kompletnie w poważaniu. Tak czy inaczej kosztuje to 1800 zł. No i kamera cofania, której w testówce zabrakło - 790 zł.

W ten sposób można sobie poskładać najmniejsze auto do przewozu 4 osób, które jednocześnie będzie zaskakująco dobrze wyposażone. A przy turbodoładowamym silniku Volkswagen Up! sprawdzi się dobrze także w trasie. Osobiście, po przetestowaniu ~150 samochodów, jestem zwolennikiem samochodów właśnie jak ten. Być może nie wyglądam w nim zbyt poważnie, ale przynajmniej nie trafia mnie szlag, jak chcę zaparkować w centrum miasta.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków