Piotr Lisowski

Lexus IS 200t

11 MAJ 15:35

F Sport / 2.0 turbo / 245 KM / 350 Nm / 8AT / 0-100 7 s

Oto Lexus IS 2017, czyli wersja po liftingu. Największą zmianą jaką samodzielnie zauważyłem jest to, że ekran nawigacji jest większy - teraz ma 10,3 zamiast 7,3 cala. Samodzielnie zauważyłem też też, że tym razem samochód jest czerwony, a nie czarny i że pod maską ma silnik turbodoładowany, a nie hybrydowy, bo takim jeździłem poprzednio.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

ZALETY

Ale dopiero z informacji prasowej dowiedziałem się, że nieco inne są reflektory, podobnie jak grill, zderzak, maska. Poza tym świetnie wyglądają nowe wzory felg, ale i tym wcześniejszym niczego nie brakowało.

MULTIMEDIA

Przez większy ekran z nawigacji korzysta się naprawdę dużo wygodniej. Tak wielki wyświetlacz powinien być montowany w każdym aucie, bo widać na nim naprawdę rozsądny kawał mapy. Poza tym można go podzielić na 2 części, dzięki czemu korzystając z odtwarzacza Bluetooth jest też podgląd aktualnie odtwarzanej muzyki. Ekran nie jest dotykowy, obsługujemy go za pomocą takiego oto touchpada, który jednak działa całkiem wygodnie.

Trzeci ekran znajduje się za kierownicą, jest mechanicznie przesuwany, przez co wygląda trochę kosmicznie. Ja wiem, że to niczemu nie służy, ale jest świetne. Poza tym jak dla mnie Lexus ma najwygodniejszy i najbardziej intuicyjny system obsługi multimediów, zwłaszcza porównując go do BMW i Mercedesa. Tam zawsze muszę chwilę się zastanowić jak mam cokolwiek zrobić.

SILNIK

To samochód dla ludzi, którzy są już za starzy, by zwracać na siebie uwagę głośnym wydechem. IS 200t przyspiesza bez absolutnie żadnego hałasu. Jest tak cichy, że przez parę pierwszych minut zastanawiałem się, czy przypadkiem nie wsiadłem jednak do hybrydy, czyli IS 300h.

Silnik ma 2 litry pojemności i 4 cylindry, osiąga moc 245 KM oraz moment obrotowy 350 Nm od 1650 do 4400 obr./min. Dzięki temu zbiera się do 100 km/h w 7 sekund. Dużo większe wrażenie robi jednak to, jak gładko zbiera się do 200 km/h, co dzieje się niedorzecznie szybko, zwłaszcza po przesiadce z diesla o mocy 130 KM, który jeszcze tydzień temu wydawał mi się całkiem dynamiczny.

SPALANIE

Skrzynia ma 8 przełożeń, dzięki czemu w trasie trzyma całkiem niskie obroty. Dzięki temu trzymając 90 km/h da się uzyskać 6 litrów na 100 km, a na autostradzie, trzymając 140 km/h - 7,5 l na 100 km, czyli zaskakująco dobrze, jak na taką moc. A gdy jeździłem tak, żeby mieć trochę radości z 245 KM, wtedy ciężko było zejść poniżej 11 litrów.

BAJERY

Jest też system trzymania się pasa ruchu i to taki, który potrafi sam powstrzymać auto od wyjechania z pasa ruchu, gdy my o tym zapomnimy. Nie działa może tak gładko jak ten w nowej Skodzie Superb, ale pomimo to całkiem dobrze spełnia swoje zadanie.

Światła LED też są obecne. Robi to niesamowite wrażenie w nocy, bo widać znacznie więcej w porównaniu do ksenonów, o halogenach już nie wspominając. Jak dla mnie jeżeli myślimy o jakimkolwiek dodatkowym wyposażeniu, pierwszym punktem na liście powinny być właśnie pełne reflektory LED.

WADY

Skrzynia ma swoją wadę pod tytułem - wolne zrzucanie biegów przed wyprzedzaniem. Od momentu wciśnięcia gazu w podłogę, do przyspieszenia chwila jednak mija. Prostym rozwiązaniem jest naciśnięcie lewej łopatki na moment przed tym manewrem, co zrzuci dwa biegi w dół i wtedy auto wystartuje jak trzeba.

Android Auto i Apple CarPlay? Nic z tych rzeczy. Jest za to aplikacja Scout GPS Link na Androida, która z tego co zrozumiałem, integruje się z ekranem samochodu i obsługuje korki na żywo, ale nie miałem możliwości zainstalowania jej na Xiaomi Redmi 3S z powodu jej - tutaj cytuję - niezgodności z wszystkimi moimi urządzeniami.

Jest wprawdzie obsługa rozpoznawania głosu w języku polskim, przez co nie wszystkie adresy trzeba wprowadzać z touchpada, co jest delikatnie mówiąc niezbyt wygodne. System radził sobie z rozpoznawaniem wielu miejscowości i ulic bezbłędnie, ale na przykład ulica Szarotki była dla niego zbyt dużym wyzwaniem. Z drugiej jednak strony nie spotkałem się jeszcze z autem, w którym taki system działałby idealnie.

Kolejna sprawa to brak adaptacyjnego zawieszenia z regulowaną twardością. Takie rzeczy montowane są już nawet w Skodach, o Mercedesach nie wspominając. I chociaż Lexus IS prowadzi się w zakrętach tras ekspresowych z dużą pewnością, to w mieście, na nierównych drogach, nie jest już tak fajnie.

Przy wysokich prędkościach szum wiatru trochę zakłóca atmosferę w kabinie. Moim zdaniem jest dosyć głośno jak na klasę premium.

Światła LED znacznie poprawiają widoczność w nocy, ale adaptacyjne światła LED robią to jeszcze lepiej. Niestety Lexus potrafił tylko automatycznie włączać i wyłączać światła drogowe. A nawet taki Opel Astra potrafi doświetlać pobocza, nawet gdy ktoś jedzie z przeciwnej strony, a jednocześnie nie oślepiać tego kierowcy.

PODSUMOWUJĄC

Lubię jeździć Lexusami, to dla mnie naprawdę fajna klasa premium. Moim zdaniem za dużo mniejsze pieniądze, niż europejska klasa premium (gdzie płatne dodatki mogą podwoić cenę auta) dostaje się niewiele gorszy samochód - w kwestii braku regulowanej sztywności zawieszenia oraz hałasu przy wysokich prędkościach. Są jednak wygodniejsze multimedia, wnętrze które bardzo mi się podoba, fajna sylwetka. No i poczucie przynależności do klasy premium.

Ceny Lexusa IS 200t w standardowym wyposażeniu startują aktualnie od 158 900 zł, ale testowa wersja F Sport powiększa kwotę do 216 600 zł. Jednak nawet wtedy trzeba dorzucić m.in. do systemu pasa ruchu, czy aktywnych świateł drogowych - 3550 zł. Dopłaty wymaga też aktywny tempomat i ochrona przeciwzderzeniowa - 6890 zł, lepsze audio Mark Levinson - 7500 zł, elektryczny szyberdach - 5200 zł, czy przeciwmgielne światła LED - 1690 zł.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków