Honda Jazz

1.3 iVTEC CVT Elegance

Nawet w BMW 430d przy paru kawałkach z mojej playlisty, brzęczały tylne prawe drzwi, na których widniało logo Harman Kardon. W Jazzie z 6 głośnikami, firmy o prawdopodobnie dużo mniejszym znaczeniu, nic nie brzęczało. Wniosek z tego jest oczywisty. Miejska Honda Jazz za 70 000 zł jest lepsza od BMW serii 4 za ponad 361 000 zł.

TEST

PIOTR LISOWSKI

11 MAR 20:00

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Ok, Hondą Jazz jeździłem już kilka tygodni temu. Teraz zupełnym przypadkiem wpadła mi w ręce raz jeszcze. Wtedy miałem do czynienia ze średnim wyposażeniem Comfort, z 6 stopniowym manualem. Za drugim razem w moje ręce trafił Jazz w najwyższym wyposażeniu Elegance z bezstopniową skrzynią CVT.

Skrzynia

Pierwszego dnia miałem wrażenie, że ten samochód w ogóle nie przyspiesza. W skrzyni CVT po wciśnięciu gazu do połowy zwyczajnie niewiele się dzieje. Obroty silnika wskakują na podejrzanie wysoki poziom i zupełnie nie ma czegoś takiego, jak moment obrotowy kopiący w plecy. A jednak na liczniku coś się rusza, tyle że w ogóle tego nie czuć. Dopiero w momencie wciśnięcia pedału do samej podłogi (kickdown) można dynamicznie przyspieszać.

Są też różnice w osiągach. Jazz z manualem przyspiesza do 100 km/h w 11,2 sekundy. Wersja z CVT – 12 sekund. Dlatego jeżeli więcej jeździsz w trasie – z manualem będziesz czuł się lepiej. Jeżeli więcej czasu spędzasz w mieście, automat będzie wygodniejszy.

Spalanie

Zaletą skrzyni CVT ma być spalanie, średnio o 0,4 litra niższe, niż w przypadku manuala. W trasie wyszło mi jednak, że przy 130 km/h wersja z CVT zużywa 6,6 litra na 100 km, podczas gdy Jazz z manualem – 6,5 litra. Nie jeździłem po mieście, a podobno właśnie tam skrzynia CVT pokazuje swoje walory ekonomiczne.

Audio

W najwyższym wyposażeniu Elegance audio w końcu gra dobrze. W wersji Comfort, którą jeździłem wcześniej dostajemy 4 głośniki. Tutaj miałem ich 6 i to znacząco zmienia moje podejście do słuchania muzyki w tym aucie. Jazz grał lepiej np. niż Opel Corsa OPC, czy Renault Clio RS. A są to hatchbacki za ponad 90 000 zł!

Nawet w BMW 435d, którym ostatnio woził się redaktor Ziemowit, przy paru kawałkach z mojej playlisty brzęczały tylne prawe drzwi, na których widniało logo Harman Kardon. W Jazzie z 6 głośnikami firmy o prawdopodobnie dużo mniejszym znaczeniu, nic nie brzęczało. Wniosek z tego taki, że BMW 4 za ponad 361 tys. zł jest gorsze od miejskiej Hondy Jazz. Nie jest to może poziom skrajnie zachwycający, jak w autach za kilkaset tysięcy zł, ale są niskie tony, a muzyki da się słuchać z dużą przyjemnością.

Wnętrze

Jeżdżąc Jazzem w wersji Comfort narzekałem też na manualną klimatyzację, ale we wnętrzu Jazza Elegance jest już klimatyzacja automatyczna. Do tego kokpit przed pasażerem jest obity czymś, co dosyć dobrze udaje skórę.

Ponadto mamy kamerę cofania, działającą dobrze nawet w nocy, światła przeciwmgielne, przyciemniane szyby i system bezkluczykowy. Kluczyki ciągle trzymamy w kieszeni, a auto uruchamiamy przyciskiem.

Podsumowanie

Wszystko fajnie, poza tym że tak skonfigurowany Jazz kosztuje 74 700 zł. 4000 zł można łatwo uciąć, rezygnując ze skrzyni automatycznej na rzecz manuala. Z racji, że więcej jeżdżę pomiędzy miastami, niż w nich, zdecydowałbym się na właśnie taką przekładnię. Wtedy ten niepozorny samochód może dać całkiem dużo przyjemności z jazdy.

ZOBACZ TAKŻE