GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

SKLEP

Piotr Lisowski

14 PAŹ 19:15

Przejechałeś zbyt szybko obok fotoradaru? Nic się nie stało

Aż 1/4 polskich fotoradarów ma zawyżony próg, przy którym robi zdjęcie. Powodem jest niewystarczająca liczba urzędników odpowiedzialnych za wystawianie mandatów. Jednak nawet gdy zdjęcie zostało zrobione, wciąż możesz go nie dostać. Przyczyną są zagraniczne lub nieczytelne tablice, błąd pomiaru, czy 2 pojazdy w kadrze.

 

Większość stacjonarnych fotoradarów pozwala na przekroczenie prędkości o 10 km/h i dopiero wtedy robi zdjęcie. Teraz okazuje się jednak, że w przypadku 100 z 400 fotoradarów zamontowanych w Polsce ta granica jest znacznie wyższa i może wynosić nawet 20-30 km/h. Wynika to z faktu, że urzędnicy nie są w stanie przetworzyć tak dużej liczby mandatów i w ten sposób ograniczają swoje obowiązki.

Niestety nie wiadomo jakie konkretnie fotoradary są bardziej łaskawe dla kierowców. Prawdopodobnie urządzenia zmieniane są rotacyjnie, gdyż GITD może takie rzeczy robić zdalnie.

Taka sytuacja sprawia znowu, że tylko niektórzy sprawcy zostają ukarani, co budzi wątpliwości prawników, bo zgodnie z konstytucją wszyscy są równi wobec prawa. Sędzia Andrzej Skowron z Sądu Rejonowego w Tarnowie uważa jednak, że taka jest praktyka ścigania wykroczeń, a Policja też kieruje swoje radiowozy raz w jedne rejony, raz w inne.

Najwyższa Izba Kontroli wydała w tej sprawie opinię już w 2014 roku. Zaznacza w niej, że tolerancja w ustawieniach fotoradaru wyzwalającego zdjęcie przy prędkościach większych od dopuszczalnej o 15 do 25 km/h jest nie tylko niezgodna z obowiązującymi przepisami, ale zwiększa ryzyko powszechnego zawyżania przez kierowców prędkości z jaką się poruszają, a tym samym wydłuża drogę hamowania i co za tym idzie zwiększa ryzyko wypadków.

Jednak nawet gdy fotoradar zrobi zdjęcie, mandat wciąż nie jest pewnikiem. Wynika to z faktu nieprzetwarzania wszystkich zdjęć z fotoradarów, przez co GITD w 2014 roku nie nałożył 72 tys. kar o szacunkowej wartości ok. 19,5 mln zł. Szczególną trudność stanowią dla GITD zdjęcia samochodów z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Dużym problemem jest też nieczytelność zdjęć, inne pojazdy na zdjęciu, niepełne dane w bazie CEPiK, czy po prostu błąd pomiaru prędkości.

Wiadomo także, że tylko w I półroczu 2016 roku urządzenia należące do GITD zarejestrowały 625 tys. przypadków naruszeń przepisów. Do ich obsługi zatrudnionych jest 200 osób, co oznacza że na jedną osobę przypadka 3100 spraw.

ŹRÓDŁA:

prawo.gazetaprawna.pl (Fotoradary z podwyższonymi limitami prędkości. Cel? Inspekcja drogowa ma mniej pracy)

nik.gov.pl (NIK o fotoradarach GITD)

ZOBACZ TAKŻE

FACEBOOK.COM/LEFTLANEPL

comments powered by Disqus