GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

SKLEP

volkswagen
multivan

T6 / 2.0 BiTDI / 4 cyl / 204 KM / 450 Nm / DSG-7 / FWD

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

TEST

PIOTR LISOWSKI

9 PAŹ 14:20

Nie jestem wielkim fanem samochodów dostawczych i chyba nie znam nikogo, kto przesadnie się tym interesuje. Głównie dlatego, że dostawczaki i vany przez większość życia siedziały mi w pamięci jako nieco ulepszona wersją Żuka. Jak się niedawno okazało, zupełnie niesłusznie.

Klapki spadły mi w oczu dopiero w momencie, gdy przygotowywałem tekst o premierze Mercedesa klasy V, gdzie deska rozdzielcza niczym istotnym nie różni się od tej z limuzyny klasy C. Potem miałem okazję pojeździć klasą V przez kilka dni i faktycznie - to robiło wrażenie. Cały przód jak w limuzynie, włączając w to ambientowe podświetlanie (taki ładny, świecący pasek w koło całego wnętrza), do tego zmieniający kolory. Poza tym najlepsze materiały wykończeniowe i kosmiczne gadżety w wyposażeniu, jak np. mikrofony i głośniki, które podkręcały głos ludzi z ostatniego rzędu na tyle skutecznie, że można było swobodnie rozmawiać podczas jazdy.

Jako że na co dzień wolę przemieszczać się osobówkami, największą upierdliwością Mercedesa była dla mnie konieczność gramolenia się na wysoko znajdujący się fotel. Nie do końca leżała mi też inaczej pochylona kierownica, niż w osobówce. No i te 190 KM radziło sobie wprawdzie z przyspieszaniem bardzo sprawnie, ale nie na tyle by jazda stawała się kosmicznie przyjemna. Po prostu sprawnie wyprzedzał i w miarę sprawnie hamował.

Od tego czasu minął rok, który znów szczelnie wypełniłem samochodami testowymi w wersji osobowej i wtem w moje ręce na cały tydzień wpadł Volkswagen Multivan T6. Była zatem doskonała okazja, bym w końcu mógł odnieść do czegoś Mercedesa klasy V. Warto też pamiętać, że Multivan to mniej więcej to samo co model California i Transporter. Auta różnią się funkcjonalnością, wyposażeniem i zastosowaniem i występują w jeszcze większej liczbie podkonfiguracji.

Skrzynia

Gdy pierwszy raz wsiadłem do testowego Multivana zdziwiła mnie obecność skrzyni DSG o 7 przełożeniach. No bo to w końcu VAN. Dwusprzęgłówka Volkswagena zrobiła na mnie doskonałe wrażenie. Choć z drugiej strony skrzyni 7G-Tronic Plus z Mercedesa też trudno było zarzucić powolną pracę. Brakowało mi tylko łopatek przy kierownicy. Biegi zmieniać możemy ręcznie, ale tylko sięgając do lewarka skrzyni. To też jedyny sposób na hamowanie silnikiem.

Tak czy inaczej wciśnięcie gazu w podłogę powoduje natychmiastowe przyspieszenie. A w przypadku jednostopniowych automatów nie zawsze jest to oczywiste. Denerwowało mnie tylko zauważalne opóźnienie przy ruszaniu z miejsca. Można do tego się przyzwyczaić bardzo szybko, ale za pierwszym, włączając się do ruchu na rondzie, miałem trochę więcej nerwów niż zwykle.

Silnik

Pod maską pracuje 2.0 BiTDI, czyli diesel z dwiema turbinami. Oznacza to 204 KM oraz 450 Nm, co znowu daje 14 KM i 10 Nm więcej, niż Mercedesie klasy V. Na papierze oznaczało to, że mój Multivan rozpędza się do 100 km/h w 9,9 sekundy, a przestaje to robić dopiero przy 199 km/h. W praktyce na długiej prostej da się wycisnąć niemal 210 km/h.

Do 100 km/h szybciej rozpędza się jedynie wersja benzynowa 2.0 TSI również o mocy 204 KM - 9,5 sekundy. Jednak odmiana z napędem na 4 koła (4motion) z tym samym silnikiem co mój, potrzebuje do tego już 10,1 sekundy. Reasumując - Multivan w żadnym wypadku nie cierpi na brak mocy. Jazda tym samochodem jest już dla mnie na granicy całkiem dobrej frajdy. To VAN, który naprawdę potrafi sprawić sporo przyjemności na trasie. Przyjemność jazdy w Vanie! Nie wierzę co piszę.

Spalanie

Producent deklaruje, że auto w trasie zużyje 5,7 litra oleju napędowego na 100 km i faktycznie jest to do osiągnięcia. Trzeba wprawdzie jechać w okolicach 90 km/h i nie porywać się na wyprzedzanie. Jeżeli ktoś chce odrobinę szybciej, auto zużyje 6,5-7 litrów, co wciąż uznaję za rewelacyjny wynik. Przecież ten samochód ma rozstaw osi 3,4 m. Między przednimi a tylnymi kołami Multivana zmieści się więc nowy Citroen C1!

Multivan jest zaskakująco oszczędny nawet przy 140 km/h, przy których osiągniecie wyniku 8 litrów na dłuższym odcinku nie stanowiło większego problemu. Ale z racji na gabaryty jakiekolwiek wyprzedzanie, przyspieszanie, jazda pod górę, czy silny wiatr potrafiły podbić ten wynik do 9 litrów. Osobówki jednak nie są aż tak wrażliwe na takie atrakcje. Przy 120 km/h jest jeszcze lepiej, bo te monstrualnych wymiarów auto z silnikiem o mocy 204 KM potrafi zadowolić się 6 litrami oleju na 100 km! Najgorszy wynik jaki uzyskałem przy tej prędkości to 6,5 litra.

Minimalne spalanie, jakie realnie można osiągnąć, na pusto, z niewielka ilością paliwa, to 5,2 litra na 100 km. Nie było tak, że czekałem na idealny moment by wykręcić niski wynik. Wystarczyło wrzucić aktywny tempomat na 90 km/h i czekać. Taki wynik osiągnąłem włączając w to nawet zwalnianie i przyspieszanie np. obszarze zabudowanym.

Jeżeli Volkswagen tym razem nie ściemnia, Multivan pod względem spalania prezentuje się znacznie lepiej od klasy V z 190 konnym dieslem. Pamiętam dokładnie, że Mercedesa trudno było mi zmusić do zejścia poniżej 9 litrów podczas jazdy z prędkością 140 km/h, bo musiałem sporo dopłacić do paliwa odwożąc auto do Warszawy prawie 240 km.

Prowadzenie

Prowadzenie też niewiele różni się od samochodu osobowego. Momentami było nawet dużo lepiej - długi T6 prowadzi się pewnie, zwłaszcza przy wysokich prędkościach. Tego nie można powiedzieć o większości małych osobówek, typu Skoda Citigo, czy wspomniany Citroen C1.

Jedyny irytujący fakt jest taki, że trzeba się nakręcić kółkiem przy większych manewrach i niewielkich prędkościach. No i kierownica jest ustawiona bardziej poziomo, niż w osobówkach. Mi to nie pasowało, ale znajomy jeżdżący ciężarówkami miał odmienne zdanie.

Wnętrze

Jest ogromne, to pierwsze co rzuca się w oczy. Nie spodziewałem się też takiej tapicerki w zwykłym VANie. To skóra i Alcantara. Poza tym fani Volkswagena poczują się jak w domu. Jest m.in. nowoczesny ekran multimedialny, a w schowku znalazłem przewód USB z podłączonym do niego modemem LTE. Dostęp do Internetu zapewnia m.in. Informacje o korkach, prognozę pogody, czy nawet dostęp do aktualności. O takich oczywistościach jak Blueotooth wspominać nie trzeba. Denerwuje jedynie fakt, że panel LCD podobnie jak kierownica, umieszczony był bardziej poziomo i nieco dalej, niż w osobówkach.

Zabrakło mi tylko szyberdachu i odsuwanych drzwi po lewej stronie auta. Jednak jedno i drugie jest dostępne jako opcja. Pod względem poczucia luksusu nie jest jednak aż tak bogato, jak w klasie V. Z drugiej strony, nie jest aż tak skromnie, jak w nowym Vito. Multivan plasuje się gdzieś po środku, nadrabiając braki silnikiem oraz skrzynią.

Zawieszenie w porównaniu do osobówki

Z tym mam problem. Jest miękko, jest ogromny rozstaw osi, więc Multivan gładko płynie nad nierównościami. Najbardziej kojarzy mi się z nowym Renault Espace. Tyle, że podobnie jak w Espace, we wnętrzu trochę za bardzo słychać pracę zawieszenia, przynajmniej w odniesieniu do aut osobowych. Drugi minus, Multivan jest długi, więc auto lubi sobie zaskrzypieć np. wjeżdżając powoli na podjazd.

Nie miałem regulacji twardości zawieszenia, w którego wyposażone są niektóre odmiany generacji T6. Pod względem prowadzenia w trasie auto kojarzy mi się znowu z Peugeotem i Citroenem. Wychyla się na zakrętach nieco bardziej, niż osobówki, ale tylko wtedy gdy i tak jechałem stanowczo za szybko.

Tempomat aktywny

To element wyposażenia, za którym jeszcze 2 lata temu nie przepadałem. Potem okazało się, że trafiłem na słaby tempomat adaptacyjny, z Peugeota 308, który bardzo często odmawiał współpracy.

Ten z Multivana odmawia współpracy tylko wtedy, gdy auto się zatrzyma. Trzeba wcisnąć hamulec, ootem samodzielnie ruszyć i znowu go aktywować. Miałem też lekki stres, kiedy wjechałem z aktywnym tempomatem do miasta, a przede mną, na czerwonych światłach stał autobus. Nie wiem, czy aktywny tempomat nie zaczął jeszcze hamować, czy też trochę spanikowałem, ale wcisnąłem hamulec w strachu przed władowaniem się w tył autobusu. Tyle że nie wiem jednak jak w takiej sytuacji zachowają się inne tempomaty aktywne, bo nie znalazłem się w takiej sytuacji w żadnym innym samochodzie.

Poza tą niezręcznością tempomat Multivana działa tak samo dobrze, jak w większości samochodów osobowych. Zwalnia, wyprzedza, a nawet zauważa motocyklistów i rowerzystów. Czasami trochę nerwowo, ale taki już urok aktywnych tempomatów we wszystkich autach, jakimi jeździłem.

Z zewnątrz

W mojej wersji wyposażenia były LED-y z przodu i z tyłu, co sprawia, że samochód z miejsca wygląda na 5 lat mniej. Jednak w samochodzie osobowym za 166 tys. znalazłbym pewnie też adaptacyjne światła drogowe. Wybierając jakiegoś Mercedesa, albo Lexusa GS-F, miałbym nawet pewność że działają one dobrze. Ale właściciel Multivana światła mijania i drogowe przełączać ręcznie.

Poza tym to jednak VAN na ładniejszych felgach. Auto ma 5,3 m długości, 1,99 m wysokości i 1,9 m szerokości, nie licząc lusterek i trudno te gabaryty jakoś sprytnie ukryć. Nie zmienia to jednak faktu, że już same futurystyczne światła i duże, 17 calowe felgi sprawiają, iż auto wyróżnia się z tłumu.

Podsumowanie

Jeżeli ktoś spodziewa się dramatycznych różnic między nowym Multivanem, a luksusowym samochodem osobowym - będzie miał problem żeby je znaleźć. No dobra, trzeba się trochę wysoko gramolić na siedzenie kierowcy. Gabaryty nie ułatwiają też jeżdżenia po ciasnym parkingu centrum handlowego. Ale to chyba tyle.

Poza tym pierwszy raz w życiu zacząłem rozważać kupno takiego samochodu, zamiast osobówki. A do tej pory byłem zdania, że wygodny samochód kończy się na 4,3 metra. Tymczasem ta wersja Multivana ma 1 metr więcej. Poza tym przyspiesza tak samo jak osobówka, jest też ultra oszczędny.

Do tego w środku miałem gigantyczna przestrzeń, więc mógłbym sobie pojechać na drugi koniec Polski zabierając materac i nie martwić się o nocleg. To już jest coś. No i kursując na Blablacarze szybko stałbym się milionerem, w końcu auto ma aż 7 miejsc, w tym 5 zdatnych do urządzenia dobrej imprezy, bo ze stolikiem.

Cała radość urwała się nieco wraz z zajrzeniem do cennika. Tak więc Multivan startuje od 101 850 zł netto. O ile komuś pasuje silnik 2.0 TDI o mocy 84 KM. Wersja którą jeździłem, Comfortline, o rozstawie osi zwiększonym z 3 do 3,4 m, z silnikiem 2.0 BiTDI, napędem na przód i skrzynią DSG jest już wyceniony na 166 000 zł.

Mój egzemplarz kosztował netto 212 429 zł, czyli brutto - 261 288 zł. Wyposażenie dodatkowe obejmowało m.in. reflektory LED z przodu i z tyłu, aktywny tempomat, nawigację, czujniki parkowania, klimatyzację ze sterowaniem z tyłu, światła z doświetlaniem zakrętów, tapicerkę z Alcantary, czy podgrzewaną szybę przednią.