Piotr Lisowski

Volvo V90

15 STY 10:15

Inscription / D4 / 190 KM / 400 Nm / 8AT / FWD / 0-100 8,5 s

To dla mnie najładniejsze nadwozie jakie kiedykolwiek widziałem, z najbardziej wysmakowanym wnętrzem, w jakim dane było mi siedzieć. Włączając w to Mercedesa, BMW i Lexusa. Na tle tej trójki V90 mocno wyróżnia się też bardzo intuicyjnym systemem multimedialnym z ekranem dotykowym, którego obsługa przypomina smartfona.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

Zalety

Najlepsze wnętrza robi teraz Volvo

No nie widziałem jeszcze lepiej wyglądającego wnętrza, niż jasne wykończenie Volvo serii 90. Wcześniej miałem już styczność z XC90, a teraz mogłem niemal to samo podziwiać w V90. Wszystko co spotkałem dotąd w BMW, Mercedesach, czy Lexusach, wydaje mi się wprawdzie całkiem niezłe, jednak Volvo jest najbardziej wysmakowane. Tu nie ma nawet cienia tandety.

I nie jest to tylko moja opinia. Znam człowieka, który chciał kupić dużego SUV-a i już niemal zdecydował się na jakiegoś Mercedesa, który był dostępny od reki. Przejechał się jednak XC90 T8, właśnie w jasnym wnętrzu, które przekonało go do tego stopnia, iż zdecydował się zamówić Volvo i czekać na nie przez kilka miesięcy. Po prostu to trzeba zobaczyć, zanim człowiek zdecyduje się na zakup czegoś z klasy premium.

Poza tym że wnętrze jest ładnie, jest też funkcjonalnie. Obok skrzyni biegów znajdują się dwa rozsuwane schowki schowane pod drewnianymi zasuwami. Mercedes ma wprawdzie podobny patent, ale tam owa klapka jest z plastiku, a w Volvo to naprawdę przyjemne w dotyku drewno.

Multimedia jak smartfon

Zarządzanie multimediami to też prawdziwa przyjemność. O ile w Mercedesach i BMW gubię się przy korzystaniu z elektroniki, w Volvo wszystko przypomina obsługę smartfona. Centralny ekran ma pulpity. Ma też wysuwane menu z góry, zupełnie jak w Androidzie, iOS, czy Windows Phone. Przez to wystarczy poświęcić naprawdę krótką chwilę, żeby wiedzieć co, gdzie i jak.

Wprawdzie przed pojawieniem się XC 90 nigdy wcześniej nie słyszałem o firmie Bowers & Wilkins, a to właśnie ona odpowiada za topową wersję nagłośnienia w V90. Za 14 310 zł możemy stać się posiadaczami audio wyposażonego w 19 głośników o łącznej mocy 1400 W. Jeżeli ktoś lubi posłuchać sobie muzyki w samochodzie, powinien mocno rozważyć zakup takiego audio.

Siedzenia wyposażone są w masaż i to taki naprawdę przyjemny. Dostępny jest zarówno w fotelu kierowcy jak i pasażera. Coś równie dobrego spotkałem tylko w Lexusie LS 600 h L, ale te auto kosztowało ponad 700 tys. zł! No i tam masaż wbudowany był tylko w prawe siedzenie z tyłu - dla pasażera.

Najładniejsze kombi na rynku?

No i samo nadwozie. Bryła sedana, czy tam limuzyny - S90 - nie przemawia do mnie za bardzo. Mam nieodparte wrażenie, że to auto zostało zaprojektowane jako wersja kombi, a potem ktoś coś przekombinował z sedanem. Całość V90 niesamowicie mi się podoba i nie umiem wskazać żadnego ładniejszego auta na rynku. Tu po prostu wszystko do siebie pasuje.

Silnik

Z opisem silnika mam taki problem, że przez przez cały okres testu, a autem jeździłem 6 dni, było cholernie zimno i ślisko. W związku z tym z mocy drzemiącej pod maską w pełni skorzystałem może tylko kilka razy, na szczęście bez rozczarowania.

Silnik o mocy 190 KM ma do popchnięcia ponad 1800 kg o długości 4,94 m. Moment obrotowy 400 Nm (od 1750 obr./min) w połączeniu z 8 stopniowym automatem pozwala na przyspieszenie do 100 km/h w 8,5 sekundy. Auto naprawdę nie ma żadnych problemów z bardzo sprawnym wyprzedzaniem.

Spalanie

Zużycie paliwa tez jest całkiem imponujące, jak na masę, moc i gabaryty. Jazda ze stałą prędkością 90 km/h kończyła się wynikiem 4,5-5 litrów na 100 km i to przy bardzo niskich temperaturach i słabej pogodzie. Rozpędzenie auta do 140 km/h i utrzymywanie tej prędkości kończyło się wynikiem do 7 litrów na 100 km. To naprawdę ekonomiczne auto, co jest też zasługą 8 stopniowego automatu, który potrafi utrzymać 2000 obr./min przy 140 km/h.

Napęd

W wersji D4 przekazywany jest na przednie koła, podczas gdy mocniejszy diesel D5 (235 KM / 480 Nm) ma już AWD. Przyznam, że w tą ślizgawicę która panuje przez ostatnie tygodnie, bezpieczniej czułem się jednak w Volvo z napędem na przód, niż w Mercedesie klasy E z napędzaną wyłącznie osią tylną. Choć oczywiście idealnym rozwiązaniem byłby napęd na 4 koła.

Miałem też okazję przejechać się po zaśnieżonej, nieutwardzonej drodze leśnej. I pomimo spięcia, że za chwilę zatrzymam się w miejscu i trzeba będzie kopać, Volvo sprawnie pokonało całą trasę. Miałem też obawy, że auto siedzi dosyć nisko, jest długie, więc zaraz zahaczę o coś podwoziem. Na szczęście się pomyliłem.

Aktywne światła LED

Jest też system aktywnych świateł Full LED z opcją automatycznego doświetlania drogi poza miastem. Dzięki temu można zapomnieć o przełączaniu pomiędzy mijania, a drogowymi. System działa dobrze, a kierowcy jadący z naprzeciwka nie migali mi, żebym zgasił światła, co np. działo się regularnie jeżdżąc nowym Superbem z aktywnymi światłami drogowymi. No i Volvo w przeciwieństwie do Mercedesa klasy E nie odmawiało współpracy przy śnieżnej pogodzie.

Wady

Ekran centralny nie jest tak duży i tak dobrej jakości, jak w Mercedesie klasy E. Przez to na wyświetlaczu V90 widać znacznie mniejszy kawałek mapy i mniej szczegółów. Z drugiej strony ekran Mercedesa nie jest dotykowy, a gdyby był, pewnie też musiałby być mniejszy. Wybór jest trudny, bo i jedna i druga opcja ma spore zalety.

Zawieszenie było bardzo komfortowe, ale jednak nie tak komfortowe, jak pneumatyka w nowej klasie E, czyli W213. Wspominam o tym aucie często, bo akurat miałem okazję nim jeździć w tym samym czasie, co V90. W Volvo po prostu czuje się drogi z większymi dziurami, a w Mercedesie nie. V90 da się jednak wyposażyć w zawieszenie pneumatyczne osi tylnej za 5740 zł lub obu osi za 8610 zł. I choć przed weekendem nie udało mi się dowiedzieć, czy ów egzemplarz był w to wyposażony, podejrzewam że jednak nie.

194 konna Klasa E okazała się też o nieco bardziej oszczędna. Podejrzewam, że wynikało to z masy o 100 kg mniejszej. Poza tym skrzynia biegów miała też 1 przełożenie więcej. 9 stopniowy automat Mercedesa przy 140 km/h utrzymywał okolice 1500 obr./min, podczas gdy 8 stopniowa skrzynia miała już 2000 obr./min. To znów przekładało się na jeszcze niższe spalanie - 6 litrów zamiast 7. Brakowało mi też łopatek przy kierownicy do hamowania silnikiem, ale można je dostać w opcji za 780 zł.

Ceny

Najtańsze Volvo V90 to wydatek 181 300 zł z podstawowym wyposażeniem Kinetic, 150 konnym, 2 litrowym silnikiem D3 oraz 6 stopniowym manualem. Wersja D4 z identyczną skrzynią kosztuje już 187 300 zł, zaś z 8 stopniowym automatem cena wzrasta do 196 900 zł. Gdy do tego dorzucimy najbogatsze wyposażenie Inscription cena wynosi już 240 500 zł.

Jednak nawet najbogatsze wyposażenie ma dodatkowe opcje, tak jak testowana przeze mnie wersja V90 i jest ich całkiem dużo. Osoby chętne na najlepsze audio muszą dorzucić 14 310 zł, a nawigacja Sensus kosztuje 5090 zł. Tuner DAB - 1890 zł, telewizja DVB-T - 4760 zł. Obsługa Apple Car Play albo Android Auto - 1600 zł, a lista może być znacznie dłuższa.

NASZA STRONA WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAMY Z USŁUG ADOBE TYPEKIT, GOOGLE ANALYTICS, DISQUS ORAZ FACEBOOK.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków